Piłkarze "Czarnych koszul" stracili w niedzielę pozycję lidera ekstraklasy. W spotkaniu 5. kolejki poloniści ulegli u siebie Koronie Kielce 1:3. To była pierwsza porażka warszawskiego zespołu w tym sezonie.
W poniedziałek Bakero nie pojawił się na porannym treningu zespołu. Zamiast tego od razu pojechał do prezesa Janusza Wojciechowskiego. Na spotkaniu doszło do rozwiązania kontraktu.
Już po remisie z Widzewem Łódź w poprzedniej kolejce prezes Wojciechowski przyznawał, że jest coraz bardziej niezadowolony z trenera Jose Bakero. Nie podoba mu się defensywny i mało widowiskowy styl gry drużyny.- Przekażemy mu z panem Janasem, jakiego ustawienia oczekujemy - powiedział wtedy, zaznaczając, że w przypadku odmowy Hiszpan może pożegnać się z posadą.
Bakero trafił na dywanik. Musiał tłumaczyć się z wyniku i decyzji personalnych.
- Drużyny nie buduje się pieniędzmi. One oczywiście pomagają, ale przede wszystkim potrzebny jest czas - ripostował trener. Prezes wydał jednak na nowych zawodników wiele milionów i z miejsca oczekiwał olbrzymich sukcesów.
W niedzielnym spotkaniu na własnym boisku Polonia prowadziła już od 7 min. Mimo to, przegrała z Koroną 1:3. Już wtedy były wiadomo, że sytuacja Bakero jest nieciekawa.
Wkrótce po meczu Bakero został poproszony do saloniku VIP, ale szybko z niego wyszedł, usłyszawszy od prezesa tylko: - Nie chcę z tobą rozmawiać.
Wiele wskazuje na to, że następcą Hiszpana będzie dyrektor sportowy klubu, Paweł Janas.