- Rozmawiam z Wisłą, ale mam też inne oferty, m.in. z Korony Kielce oraz dwóch klubów zagranicznych. Więcej będzie wiadomo w przyszłym tygodniu - podkreśla 14-krotny reprezentant Polski.
Golańskim krakowianie interesowali się już na początku okienka transferowego, ale sprawa ucichła. Wróciła teraz, bo po sprzedaniu Juniora Diaza wicemistrzowie Polski potrzebują lewego obrońcy, ale najchętniej wzięliby zawodnika wszechstronnego. Co prawda 28-letni wychowanek ŁKS-u większość kariery spędził na prawej stronie, ale w razie potrzeby łatał dziury także po drugiej stronie boiska.
Golański cztery lata temu był czołowym defensorem ekstraklasy. Z reprezentacją wywalczył awans na mistrzostwa Europy, a w eliminacjach powstrzymał Cristiano Ronaldo. Dzięki temu zapracował na transfer do Steauy Bukareszt. W Rumunii rozegrał ponad połowę meczów, ale Steaua nie przedłużyła z nim umowy. Od tamtej pory szuka odpowiedniego klubu, choć na brak ofert nie narzeka. - Miałem cztery, ale odrzuciłem je ze względów sportowych oraz rodzinnych. W moim wieku trzeba wybrać taki kierunek, by nie żałować - zaznacza Golański.
Najpierw dostał propozycję powrotu do Korony, ale kielczanie stracili nadzieję, gdy po piłkarza zgłosił się Tom Tomsk. W lipcu Golański przeszedł w Rosji testy medyczne, ale oferty nie podpisał, bo podobno dostał lepsze. Mówiło się o Austrii Wiedeń i OFI Kreta, ale z kontraktu nic nie wyszło. Wtedy powrócił temat Korony. W Kielcach uważają jednak, że lepsze warunki zawodnikowi proponuje Wisła.
W weekend krakowianie zagrają dwa sparingi. W sobotę w Rzeszowie z Resovią, a w niedzielę w Żywcu z Koszarawą. Na te spotkania trener Robert Maaskant zabiera ośmiu zawodników z Młodej Ekstraklasy.
Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków