Białostocki klub w internetowym oświadczeniu stanowczo zaprzecza informacjom mówiącym o odejściu napastnika: "W mediach pojawiły się dziś plotki, jakoby Kamil Grosicki został wypożyczony do Arisu Saloniki. Jest to nieprawdą."
"Żadna umowa nie została jednak parafowana, a Grosicki nadal jest piłkarzem Jagiellonii" - czytamy dalej w komunikacie.
Serial pt. "Gdzie pójdzie Grosicki"
Na to, że piłkarz odejdzie z Jagiellonii zanosiło się od dłuższego czasu. Piłkarz wpadł w oko skautom mistrza Turcji Bursasporu. Wysłannicy tego klubu obserwowali następnie grę Grosickiego w eliminacjach Ligi Europejskiej z Arisem Saloniki, jak też podczas meczów ligowych.
- Są telefony, ale nie ma żadnej propozycji - wielokrotnie powtarzał prezes i jeden z właścicieli Jagiellonii Cezary Kulesza. - Zresztą nie tylko Turcy są zainteresowani pozyskaniem Kamila. Są też telefony z Grecji (Aris) oraz Anglii (Aston Villa).
Jeszcze w niedzielę prawie pewne było, że Grosicki trafi do Arisu, z którym niedawno białostoczanie rywalizowali w europejskich pucharach. Zawodnik miał zostać wypożyczony do końca sezonu z opcją pierwokupu.