Kamil Grosicki udowodnił w 4. kolejce, że potrafi nie tylko dryblować i mocno strzelać obiema nogami, ale okiełznał też umiejętność precyzyjnego uderzenia głową. Jego bramka konkuruje w tym tygodniu m.in. z efektownym wolejem Pawła Buzały i precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego Mariusza Magiery.
Fot. Marcin Onufryjuk / AG
Kamil Grosicki i Robert Sierant
Fot. Kuba Atys / AG
11. kolejka. Legia - Lechia 3:0. Piotr Wiśniewski i Aleksandar Vuković
Fot. / Agencja Gazeta
Paweł Buzała strzelił drugiego gola dla Lechii
Fot. Przemysław Jendroska / Agencja Gazeta
Górnik - Ruch 1:0. Radość piłkarzy Górnika
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Legia - GKS 0:2. Marcin Żewłakow - strzelec obu bramek dla GKS
Jak zostać bohaterem całego Zabrza pokazał ponad dwa lata temu Adam Banaś, który strzałem z rzutu wolnego zapewnił zwycięstwo Górnikowi w ostatnim spotkaniu z Ruchem. Być może szepnął coś o tym Mariuszowi Magierze, który tym razem zaskoczył Krzysztofa Pilarza precyzyjnym uderzeniem ze stałego fragmentu gry.
2. Kamil Grosicki (Jagiellonia Białystok) - głowa też pracuje
- Po tym, jak ostatnio sędzia nie uznał prawidłowo zdobytej przeze mnie bramki, myślałem, że gola głową nigdy nie zdobędę - mówił po meczu Kamil Grosicki. Bohater meczu z mistrzami Polski wszedł na boisko dopiero po przerwie. Niewiele ponad pół godziny gry wystarczyło młodemu piłkarzowi, żeby pokazał nie tylko jak efektownie dryblować, ale też jak skutecznie strzelać głową.
3. Piotr Wiśniewski (Lechia Gdańsk) - zaskoczenie do kwadratu
Kiedy w 60. minucie meczu Lechii ze Śląskiem piłka wybita przez obrońcę trafiła pod nogi Piotra Wiśniewskiego, wydawało się, że napastnik gdańszczan poszuka podania, albo spróbuje przebić się bliżej bramki dryblingiem. Wiśniewski zdecydował się jednak na strzał, czym zaskoczył wszystkich, łącznie z bramkarzem Marianem Kelemenem.
4. Marcin Żewłakow (GKS Bełchatów) - sposób na Legię
Trener GKS Bełchatów Maciej Bartoszek, szukając sposobu, w który mógłby pokonać Legię na jej nowym stadionie, przejrzał i przeanalizował całe futbolowe abecadło. Skuteczną metodę znalazł dopiero na ostatnich kartach piłkarskiego almanachu pod literą "Ż". Widniało tam nazwisko Marcina Żewłakowa, który w perfekcyjny sposób potrafił wykończyć fantastyczne akcje bełchatowskiego zespołu, czym pogrążył Legię.
5. Paweł Buzała (Lechia Gdańsk) - bombowy wolej
Wszyscy lubimy piekielnie mocne uderzenia z woleja, które lądują w okienku bramki. Nie inaczej jest z efektownym trafieniem Pawła Buzały, który długo nie zastanawiał się w jaki sposób kopnąć piłkę. Napastnik Lechii po prostu włożył całą swoją siłę w uderzenie, a że piłka idealnie siadła na nogę, jego gol może śmiało aspirować do miana bramki kolejki.