Sadlok w Polonii od stycznia, lewy obrońca już teraz?

Olgierd Kwiatkowski, Wojciech Todur
2010-08-25, ostatnia aktualizacja 2010-08-25 11:14

Obrońca Ruchu Chorzów Maciej Sadlok prawdopodobnie od 1 stycznia będzie zawodnikiem Polonii. We wtorek reprezentant Polski był na rozmowach w Warszawie.

Maciej Sadlok
Fot. Marcin Miler/Agencja Gazeta
Maciej Sadlok
Ruch - Wisła 2:0. Malinowski i Sadlok
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Ruch - Wisła 2:0. Malinowski i Sadlok
- Mogę to potwierdzić. Ja jestem co prawda za granicą, ale Sadlok rozmawiał we wtorek z wiceprezesem Pawłem Janasem. Myślę, że doszliśmy do porozumienia - powiedział właściciel "Czarnych Koszul" Józef Wojciechowski.

Kwota transferu miałaby wynieść 3 mln zł, o czym poinformował portal menedżera piłkarza, Radosława Osucha, Goool.pl. - Tej informacji nie potwierdzę - zaznaczył Wojciechowski.

21-letni piłkarz do Polonii miałby trafić w styczniu. - Nie bierzemy pod uwagę rozwiązania, że Maciek przyjdzie już teraz. Nie działamy pod presją czasu. Transfer nie musi być sfinalizowany przed zamknięciem okna (koniec sierpnia). Pan Wojciechowski już myśli o rundzie rewanżowej. To wiosną będzie się rozstrzygać walka o mistrzostwo Polski. Polonia to dobra opcja dla Maćka. Wydaje się, że to najsilniejszy kadrowo zespół z wielkimi szansami na zwycięstwo w lidze - zapowiada Osuch.

Kolejne podejście

Do Sadloka Polonia przymierzała się po zakończeniu poprzedniego sezonu. Chciała go sprowadzić w pakiecie z Arturem Sobiechem.

Od początku pod uwagę brano rozwiązanie, że Sadlok, jeśli nawet zostanie kupiony, to na Konwiktorskiej grać będzie od 1 stycznia. Polonia ma w tej chwili dość środkowych obrońców: Piotra Dziewickiego, Tomasza Jodłowca, Dariusza Pietrasiaka, Łukasza Skrzyńskiego. Ostatecznie, tydzień przed rozpoczęciem sezonu, Wojciechowski kupił za milion euro jedynie Sobiecha.

Ale tematu Sadloka nie porzucił. Dopytywał się, czy Ruch sprzeda reprezentanta Polski w chwili, gdy finalizował transfer Sobiecha. Chciał wykupić tzw. opcję, czyli prawo pierwokupu utalentowanego obrońcy.

Sadlok przyjechał wczoraj do Warszawy razem z Dariuszem Smagorowiczem. Przewodniczący rady nadzorczej Ruchu twierdzi, że ani obrońca nie chce zmieniać klubu, ani Ruch nie jest zainteresowany sprzedażą piłkarza... Skąd więc wizyta w stolicy? Na Cichej plotkuje się, że ewentualny transfer Sadloka ma mieć związek z zapowiadanymi zmianami w akcjonariacie przeżywającej problemy finansowe spółki.

Kto na lewą obronę. Lisowski?

Do koncepcji budowanego przez trenera José Marię Bakero i wiceprezesa ds. sportowych Polonii Pawła Janasa zespołu obrońca Ruchu pasuje jak ulał. Jest młody, perspektywiczny, ograny w polskiej lidze, dostaje powołania w reprezentacji Polski.

Na razie transfery prowadzone według tej myśli Polonii się udają. Ligowy sezon rozpoczęła najlepiej w swej historii, od trzech zwycięstw, w znacznej mierze dzięki piłkarzom sprowadzonym latem. Były kolega z zespołu Sadloka Sobiech strzelił dwa gole w dwóch meczach, zaliczył asystę.

Ale to nie koniec transferów do Polonii. - Szukamy jeszcze lewego obrońcy, który ma być dublerem dla Brzyskiego. Chcielibyśmy, żeby przyszedł teraz - zapowiedział Wojciechowski. Brzyski - też były piłkarz Ruchu Chorzów - nie grał w ostatnim meczu i jego nieobecność była odczuwalna. Zastępujący go na tej pozycji Jakub Tosik w defensywie jeszcze niczego złego nie zrobił, ale zupełnie nie uczestniczył w akcjach ofensywnych. Tosik grał w swoim poprzednim klubie - GKS Bełchatów na prawej obronie i może stąd wynikają jego problemy w stolicy.

Kto mógłby być nowym lewym obrońcą Polonii? Jeśli brać pod uwagę osobę Janasa i jego związki z Widzewem, kandydatem jest Tomasz Lisowski. O jego transferze mówiło się kilka tygodni temu, ale po pierwsze, Lisowski ma pewne miejsce w składzie Widzewa (w Polonii by go nie miał) i ważny kontrakt. Pewne jest, że ma to być polski piłkarz.



7,5 mln zł zapłaciłaby w ciągu roku Polonia Ruchowi Chorzów, gdyby do skutku doszedł transfer Macieja Sadloka. Wcześniej kupiła za 500 tys. zł Tomasza Brzyskiego i za 4 mln Artura Sobiecha

Źródło: Gazeta Wyborcza
  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów