Bartosz Bosacki wznowił treningi

kd, PAP
2010-08-23, ostatnia aktualizacja 2010-08-23 17:42

Kapitan Lecha Poznań Bartosz Bosacki w poniedziałek wznowił treningi, po tym jak przed dwoma tygodniami w ligowym meczu z Widzewem w Łodzi doznał wstrząśnienia mózgu. Jest jednak mało prawdopodobne by zagrał w czwartek przeciwko Dnipro Dniepropietrowsk.

Bartoszowi Bosackiemu udzielana jest pomoc medyczna po zderzeniu z Ugochukwu Ukahem
Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Bartoszowi Bosackiemu udzielana jest pomoc medyczna po zderzeniu z Ugochukwu...
Jesteś ligowym ekspertem? Zagraj w Wygraj Ligę »

W 65 min. meczu Widzewa z Lechem Bosacki zderzył się z piłkarzem łódzkiej drużyny Ugochukwu Ukahem. Obrońca Kolejorza nieprzytomny upadł na murawę. Po chwili odzyskał świadomość i został odwieziony do szpitala, gdzie spędził dwie noce.

Dopiero po dwóch tygodniach były reprezentant Polski pojawił się na treningu zespołu. - To nie jest tak, że nic nie robił wcześniej, ale były to bardzo lekkie zajęcia, na przykład jazda na rowerze, ale już nie bieganie. Dzisiaj wyszedł na boisko z całą grupą, ale trenował bardzo lekko, indywidualnie, bez piłek - powiedział Ryszard Kuźma, drugi trener Lecha.

Jak dodał, bardzo trudno określić kiedy Bosacki wróci do składu. - To nie jest kontuzja piłkarska. Jego uraz ma przede wszystkim podłoże psychiczne i on sam musi podjąć decyzję. Jutro będzie również trenował, zobaczymy jak będzie się czuł.

Normalnie trenował już Artur Wichniarek, który krótko przed meczem kwalifikacyjnym Ligi Europejskiej w Dniepropietrowsku naciągnął mięsień przywodziciela. Napastnik Kolejorza nie zagrał w dwóch meczach - przeciwko Dnipro, a także w niedzielę z Cracovią. W pełni sił jest również Serb Ivan Djurdjević.

Wciąż pod znakiem zapytania stoi też występ w rewanżowym spotkaniu z Dnipro Seweryna Gancarczyka. Lewy obrońca poznańskiego zespołu przed tygodniem podczas meczu z Arką Gdynia poważnie rozciął kolano. - Ta rana jest akurat w miejscu zgięcia kolana, i jest świeża. Potrzeba trochę czasu, by się zagoiła - wyjaśnił Ryszard Kuźma.

Asystent Jacka Zielińskiego nie ukrywa, że po dwóch ostatnich zwycięstwach - nad Dnipro (1:0) i Cracovią (5:0), zdecydowanie poprawiły się nastroje wśród piłkarzy.

- Widać to już było w piątek, po przyjeździe z Dniepropietrowska. Można powiedzieć, że wróciły te stare, uśmiechnięte twarze sprzed kilku miesięcy. Oczywiście, nikt tu nie skacze z radości z powodu wygranego meczu ligowego, ale w ostatnich tygodniach faktycznie, ciężko było znaleźć radość w zespole. A piłkarz wykonuje ciężką pracę i musi mieć z niej satysfakcję. Zawodnik, który ze spuszczoną głową przychodzi do klubu, czy wychodzi z treningu, nie wygra meczu - podsumował Kuźma.

Lechici w czwartek o godz. 20.15 zagrają rewanżowym mecz 4. rundy kwalifikacji Ligi Europejskiej z Dnipro Dniepropietrowsk. Pierwszy mecz Lech wygrał 1:0. Stawką jest awans do fazy grupowej rozgrywek.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos