Siedem meczów pierwszej kolejki przyniosło nam tylko dziewięć bramek. Zupełnie inaczej rzecz się miała w ostatniej serii spotkań. Oprócz Lecha i Arki zespoły preferowały ofensywną grę, stąd wiele ładnych bramek. Która z nich zostanie golem kolejki?
1. Euzebiusz Smolarek (Polonia Warszawa) - pierwszy gol na boiskach Ekstraklasy
Kiedy przed sezonem Józef Wojciechowski ściągał do Warszawy byłą gwiazdę Feyenoordu i Borussii Dortmund, wiele osób pukało się w czoło. O Smolarku mówiło się, że to już melodia przeszłości i nie ma sensu trzymanie go w zespole. Napastnik Polonii rzeczywiście nie jest jeszcze w stanie grać 90 minut, wchodzi jednak na końcówki meczów. W swoim drugim meczu w barwach Czarnych Koszul zdobył pięknego gola "szczupakiem".
2. Vuk Sotirović (Śląsk Wrocław) - "przecież nie może strzelać tylko Diaz"
W ataku zespołu Ryszarda Tarasiewicza bryluje nowo pozyskany Cristian Diaz. Trener Śląska zawsze może jednak liczyć na swojego Serbskiego snajpera. Zawsze, czyli wtedy, kiedy ten jest zdrowy, a niestety kontuzje 28-letniego napastnika nie omijają. Jeśli jednak Sotirović pojawia się na placu gry, obrońcy i bramkarze nie mają z nim łatwego życia, co potwierdził fantastycznym strzałem z dystansu w meczu z Cracovią.
3. Piotr Polczak (Cracovia Kraków) - czy to naprawdę jest stoper?!
Stoper Cracovii od dawna ociera się o reprezentację Polski, wystąpił nawet w pięciu meczach kadry. Może grałby w niej częściej, gdyby występował na innej pozycji - przecież nie każdy piłkarz umie popisać się takimi umiejętnościami technicznymi jak Polczak, który wspaniałym strzałem przewrotką nie dał szans Marianowi Kelemenowi.
4. Tomasz Zahorski Górnik Zabrze) - "my tu jeszcze wrócimy z Górnikiem"
Napastnik Górnika tuż po spadku swojego zespołu zapowiadał, że to tylko "chwilowe zimowanie", parafraza cytatu z "Psów" wydaje się więc być jak najbardziej na miejscu. Któż więc inny mógł zdobyć pierwszego gola dla zabrzan po powrocie do Ekstraklasy?! Zahorski w świetnym stylu dynamicznie minął dwóch obrońców i umieścił piłkę w siatce obok bezradnego Bojana Isailovicia.
5. Darvydas Sernas (Widzew Łódź) - mamy lidera klasyfikacji strzelców
Dwa mecze, trzy bramki - chyba niewiele osób spodziewało się, że Litwin na starcie Ekstraklasy będzie miał tak dobry bilans i że to on znajdzie się na czele klasyfikacji snajperów. Sernas w meczu z Koroną dwoma trafieniami zapewnił swojemu zespołowi pierwsze w historii zwycięstwo w Kielcach. W pamięci obserwatorów tamtego meczu szczególnie musiała utkwić jego pierwsza bramka - fantastyczny strzał głową z kilkunastu metrów. I przymknijmy oko na to, że asystujący przy tym golu Adrian Budka był na ewidentnym spalonym...