Najbardziej znany z tego grona jest bez wątpienia Marcin Żewłakow. 34-letni napastnik to były reprezentant Polski, strzelec gola na mistrzostwach świata w Korei i Japonii w 2002 r. oraz uczestnik Ligi Mistrzów (strzelił gola Chelsea). Żewłakow (jego brat bliźniak Michał jest kapitanem reprezentacji) w przeszłości występował w Polonii Warszawa, a później w belgijskich Beveren, Excelsiorze Mouscron, KAA Gent i FCV Denmder oraz francuskim FC Metz. Ostatnie dwa sezonu spędził na Cyprze - był zawodnikiem APOEL-u Nikozja, z którym zdobył mistrzostwo kraju.
Jeszcze tydzień temu było niemal pewne, że w nowych rozgrywkach Żewłakow będzie występował w Polonii Warszawa, ale ostatecznie nie porozumiał się z działaczami ze stolicy w sprawie kontraktu. W Bełchatowie nie było takich problemów i 34-letni piłkarz podpisał roczną umowę z opcją przedłużenia o kolejny sezon. Już w piątek po raz pierwszy ma trenować z nową drużyną.
O zajęciach z kolegami na razie może zapomnieć leczący kontuzję Mateusz Cetnarski, ale jak tylko się wyleczy, to na pewno do nich dołączy. Wszystko dlatego, że reprezentant Polski przedłużył wczoraj o dwa lata swój kontrakt. To duże zaskoczenie, bo o transferze 22-letniego Cetnarskiego mówiło się od dawna. Chciały go polskie kluby (m.in. Zagłębie Lubin i Polonia), a także angielskie Burnley, spadkowicz z Premier League. I kiedy wydawało się, że piłkarz odejdzie właśnie do Anglii, doznał kontuzji podczas sparingu z Lechią Gdańsk. Transfer stał się nieaktualny.
Czwartek w ogóle był w Bełchatowie dniem podpisywania kontraktów, bo nowymi zawodnikami drużyny zostali również Marcus Vinicius da Silva de Oliveira, 26-letni Brazylijczyk, który ostatnio grał w Orkanie Rumia, jego rówieśnik Wojciech Jarmuż, znany z występów w Widzewie, a ostatnio we Flocie Świnoujście, 25-letni Łukasz Grube z Elany Toruń oraz niespełna 19-letni Kamil Wenger z UKS-u SMS-u Łódź. Marcus da Silva i Wenger zostali wypożyczeni na rok, Jarmuż podpisał trzyletnią umowę, a Grube dwuletnią.
Ale nie wszyscy cieszyli się wczoraj z nowych umów z klubem z Bełchatowa. Po pięciu latach z drużyną, klubem i miastem żegna się Mariusz Ujek. 33-letni napastnik nie przedłuży kontraktu, bo nie doszedł do porozumienia z szefami PGE GKS-u.