Po raz ostatni najlepszy Polski zespół awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów w 1997 r. "Kolejorz" startuje do boju pomny wydarzeń z zeszłego roku, gdy Wisła Kraków odpadła z rywalizacji już po pierwszym meczu z estońską Levadią Tallinn. A przecież po zmianach w regulaminie Pucharu Europy awans do fazy grupowej nie jest tak trudny jak kiedyś. Mistrzowi Polski nie grożą już starcia z Realem czy Barceloną. Najtrudniejszymi rywalami, jakich Lech może wylosować w III i IV rundzie, są Anderlecht Bruksela i Austria Salzburg. Reszta to rywale typu Sparta Praga, Rosenborg czy Dinamo Zagrzeb, z którymi "Kolejorz" grywa latem lub zimą w sparingach.
Najpierw jednak trzeba przejść Inter Baku, który mocno się zbroi. Azerscy piłkarze gruzińskiego trenera Kakhabera Cchadadze, kiedyś znanego piłkarza i uczestnika Euro'92 w barwach Wspólnoty Niepodległych Państw, zostali wzmocnieni reprezentantami Bułgarii, Estonii oraz Gruzji. Tymczasem Lech sprzedał największą gwiazdę Roberta Lewandowskiego i sprowadził... Jacka Kiełba (za 1 mln zł) i Artura Wichniarka (za darmo). Obydwaj, zwłaszcza Wichniarek, potrzebują jeszcze czasu, by dojść do dobrej formy. - Wszystkie pieniądze, jakie uzyskamy z transferu Lewandowskiego, przeznaczymy na wzmocnienie drużyny - zapewniał właściciel Lecha Jacek Rutkowski. Za Lewandowskiego lechici dostali ponad 4 mln euro, czyli ponad 16 mln zł.
Najprawdopodobniej nic nie będzie z transferów graczy z Białorusi (klub z Poznania chciał sprowadzić z BATE Borysow Witalija Rodionowa, Maksima Skawysza, Igora Szitowa oraz Igora Stasewicza) oraz piłkarzy Ruchu Chorzów, Macieja Sadloka i Artura Sobiecha. Właściciel Polonii Warszawa Józef Wojciechowski ogłosił, że jest dogadany z Ruchem. Upadł temat pozyskania Brazylijczyka Cleo z Partizana Belgrad oraz Dawida Janczyka z CSKA Moskwa. Lech w ogóle nie podjął rozmów w sprawie kameruńskiego pomocnika Francka Songo'o, syna słynnego bramkarza Jacques'a Songo'o, oraz egipskiego napastnika Mido - a tych graczy mu proponowano.
Mistrzowie Polski negocjują transfer łotewskiego napastnika Artjomsa Rudnevsa z węgierskiego klubu TE Zalaegerszeg i może się okazać, że na tym wzmocnienia się skończą. To powoduje, że nastroje w Poznaniu są raczej minorowe, bo Lech rozpocznie start w pucharach jako zespół słabszy niż ten, który zdobył mistrzostwo.
Na dodatek kiepsko wypadł w ostatnich dwóch sparingach podczas zgrupowania w Austrii, gdy przegrał 1:2 z Dinamem Zagrzeb i 0:2 ze Slavią Praga. Zagrał w nich bez porównania gorzej niż w pierwszych, udanych i dobrych meczach ze Slovanem Bratysława (0:0) i Partizanem Belgrad (1:0) tydzień wcześniej. Trener Jacek Zieliński uspokaja, że to efekt znużenia zgrupowaniem i że za tydzień w Baku forma lechitów będzie z pewnością wyższa.