Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że Wisła przekona Makinwę i dogada się z jego klubem Lazio. O Nigeryjczyku bardzo pochlebnie wypowiadał się m.in. Zbigniew Boniek. Transfer Makiwny byłby nie mniejszym hitem transferowym niż powrót Macieja Żurawskiego. Za Nigeryjczyka Lazio zapłaciło ponad 6 mln euro. Na Polaku w apogeum kariery Wisła zarobiła 3,1 mln euro.
Do walki włączyła się jednak Larissa i w piątek po bardzo długich negocjacjach włoski klub z greckim doszedł do porozumienia w sprawie rocznego wypożyczenia z opcją pierwokupu. Decydujące zdanie miał piłkarz.
- Oferty Wisły i Greków dla Lazio były identyczne. Krakowianie jeszcze wczoraj polepszyli ofertę i do końca poważnie walczyli - zapewnia Paolo Fabbri, menedżer piłkarza. - To Stephane wybrał, że woli grać w Grecji.
Co mogło przekonać Makinwę do Larissy? W Grecji nie ma szans na grę w europejskich pucharach. Może za to liczyć na wyższe zarobki, a poza tym tamtejszy klimat bardziej sprzyja graczom z Afryki. "Wisła zaproponowała Makinwie świetne, jak na polską ligę warunki finansowe, jednak piłkarz nie przystał na nie" - zapewnia klub na oficjalnej stronie.
Najważniejsze dla niego to grać
Zamiast ataku, Wisła na razie wzmocniła defensywę. W piątek testy medyczne przeszedł Eikoš, po czym od razu poleciał na zgrupowanie do Barsighausen. 22-letni prawy obrońca karierę rozpoczynał w Interze Bratysława, skąd trafił do MFK Petrzalka. Zimą miał ofertę ze Slovana Bratysława, ale w obawie przed ławką rezerwowych wolał zostać w klubie.
I rzeczywiście w poprzednim sezonie grał regularnie w MFK. W ekstraklasie słowackiej w poprzednim sezonie wystąpił we wszystkich 33 spotkaniach (zdobył trzy gole), zawsze w podstawowym składzie. Także w eliminacjach mistrzostw Europy U-21 był niezastąpionym graczem reprezentacji i do tego jej kapitanem.
W Wiśle o miejsce w podstawowym składzie będzie rywalizował ze swoim rodakiem Peterem Szinglarem. - Jeszcze z nim nie rozmawiałem. Zdaję sobie sprawę z tego, że będziemy walczyć o miejsce na tej samej pozycji, ale mam nadzieję, że Peter pomoże mi odnaleźć się w nowym klubie - mówi zawodnik na oficjalnej stronie klubu. - Chcę się pokazać na treningach z jak najlepszej strony. Chciałbym jak najwięcej grać. To dla mnie priorytet.
- Jest w moim notesiku - przyznał Jan Frohlich, słowacki dyrektor sportowy Sandecji. - Może za dużo o nim nie wiem, ale już w wieku 22 lat osiągnął więcej niż ja, bo jest piłkarzem Wisły, a także etatowym reprezentantem młodzieżówki. Jest solidny, ale nie mogę powiedzieć, by bardzo wyróżniał się w lidze słowackiej.
Wisła wciąż nie rezygnuje z pozyskania Marko Milinkovica z MFK Koszyce. To kolejny reprezentant młodzieżówki, tyle że serbskiej. Rówieśnik Eikosza na razie trenuje z rezerwami słowackiego klubu.
Wicemistrzom Polski do ustalenia pozostało kilka szczegółów indywidualnego kontraktu z Milinkovicem.