Transfer Brazylijczyka był wręcz przesądzony. Kluby uzgodniły między sobą kwotę za zawodnika, a piłkarz ustalił warunki indywidualnego kontraktu, który miał mieć zdecydowanie wyższy niż w Białymstoku.
- Z tego transferu nic jednak nie będzie, gdyż Polonia się rozmyśliła. Nie pierwszy raz zresztą - mówi menedżer piłkarza Mariusz Piekarski.
Bruno chciał już odejść w poprzednim okienku transferowym, ale wtedy białostoczanie nie bardzo palili się do rozmów z Legią Warszawa. Teraz szybko przystali na dość skromną (300 tys. euro) ofertę Polonii.
- Bruno ma jeszcze przez rok ważny kontrakt z nami, więc niewykluczone, że zostanie w Jagiellonii na przyszły sezon - komentuje prezes klubu Cezary Kulesza. - Chociaż nie możemy wciąż wykluczyć tego, że odejdzie. Jeżeli pojawi się jakaś konkretna oferta, to jest to możliwe. Na razie takiej nie ma, ale podobno Widzew Łódź wyraża nim zainteresowanie. Zobaczymy.
Już dużo wcześniej do Jagiellonii z Sibiru Nowosybirsk wpłynęła oficjalna oferta transferu Grosickiego. Białostoczanie jednak żądają znacznie większych pieniędzy.
- Rosjanie ostatnio podtrzymali swoją ofertę, ale my jej nie przyjmiemy - zapewnia Kulesza.
- Oferta z Rosji była jedyną konkretną dla Kamila. Innych propozycji transferu na razie nie ma, a więc zobaczymy, co będzie. Być może, gdy Jagiellonia zobaczy, że nie ma kolejki chętnych po Kamila, to zmieni zdanie - spekuluje Piekarski, który jest również menedżerem Grosickiego.
Gdyby Bruno i Grosicki rzeczywiście zostali w Jagiellonii na przyszły sezon, to niewykluczone, że pozyskani wcześniej obrońca Tadas Kijanskas oraz pomocnik Tomasz Kupisz będą jedynymi zawodnikami, którzy dołączą do drużyny podczas przerwy w rozgrywkach. Tym samym do Białegostoku może nie wrócić teraz pomocnik Paweł Sobolewski (co zostało już uzgodnione), przez ostatnie lata grający w Koronie Kielce.
- Na razie nie można niczego przesądzać, ale rzeczywiście jak będzie Bruno, to możemy zrezygnować z Sobolewskiego i nie sprowadzimy już żadnego nowego zawodnika. Chyba że trener Michał Probierz z mistrzostw świata wróci z Messim - żartuje Kulesza.
Nadmiar piłkarzy białostoczanie mają na środku pomocy. W zespole będzie już bowiem mógł występować Mladen Kaszczelan. Dlatego też z drużyny odejść ma Paweł Zawistowski. Pomocnik wiosną zagrał tylko w kilku spotkaniach, gdyż wcześniej zmagał się z poważną kontuzją kolana. Początkowo białostoczanie chcieli go oddać Arce Gdynia, gdy starali się o wykupienie Joela Tshibamby. Gdynianie nie zgodzili się na takie rozwiązanie i teraz Zawistowski może trafić do Ruchu Chorzów.
- Wstępnie osiągnęliśmy porozumienie, aby na rok go wypożyczyć, ale jeszcze nic nie zostało przelane na papier - tłumaczy prezes Jagiellonii.
Do Arki może za to trafić inny z pomocników białostockiego klubu - Michał Renusz.
- Ja jednak namawiam go na przejście do I-ligowego Górnika Łęczna, tam, przynajmniej teoretycznie, powinien mieć większe szanse na grę. Co bowiem z tego, że odejdzie do drużyny z ekstraklasy i nie będzie w niej grał - mówi Kulesza. - Jeżeli chodzi o innych graczy, których chcieliśmy wypożyczyć, to Andrzej Niewulis być może trafi do Ruchu Radzionków, a Michałem Fidziukiewiczem zainteresowana jest Freskovita Wysokie Mazowieckie. Natomiast nie mamy żadnych propozycji dla Jacka Falkowskiego i Bartka Niedzieli, którzy ostatnio byli wypożyczeni. Za to postanowiliśmy rozwiązać kontrakt z Wahanem Geworgianem, ostatnio grającym w ŁKS-ie Łódź. Z kolei Krzysztof Hus [rok temu podpisał kontrakt z Jagiellonią i został z niej wypożyczony do klubu, z którego przyszedł do Białegostoku, czyli Stali Rzeszów - red.] ma stawić się w poniedziałek na pierwszym treningu drużyny po urlopach i rozpocznie z nią przygotowania do nowego sezonu.