Transfer Wilczka do Zagłębia był już przesądzony kilkanaście dni temu. Problemem pozostawała kwota odstępnego dla Piasta. Jednak działacze obu klubów zasiedli do negocjacji i doszli do porozumienia dość szybko. Zagłębie zapłaci za piłkarza około 200 tys. euro. Pozyskanie Wilczka było jednym z priorytetów trenera Marka Bajora, który za wszelką cenę chciał wzmocnić linię pomocy. Drugim pomysłem na wzmocnienie tej formacji jest transfer Mateusza Cetnarskiego z GKS-u Bełchatów. O tego piłkarza stara się jednak kilka innych polskich klubów, a ostatnio coraz głośniej o zainteresowaniu nim zespołów z Ukrainy, Niemiec, Holandii i angielskiej Championship. - Sprawa Cetnarskiego wygląda znacznie lepiej, niż przedstawiają to niektóre media - twierdzi jednak Wacław Wachnik, rzecznik prasowy Zagłębia. - Naszą ofertę piłkarz rozważa jako bardzo poważną.
Już wkrótce powinna się rozstrzygnąć sprawa ewentualnego odejścia dwóch piłkarzy Zagłębia - Micanskiego i Costy. Bułgar może przebierać w ofertach, a wpisana w kontrakt kwota odstępnego (600 tys. euro) nie stanowi w zasadzie żadnej bariery dla zainteresowanych klubów z Polski, Francji i Niemiec. Snajper dostał też nową ofertę z Lubina i teraz rozważa wszystkie propozycje. Wiele wskazuje jednak na to, że odejdzie do beniaminka Bundesligi, zespołu Kaiserslautern.
Znacznie bliżej pozostania w klubie jest Costa. Sam piłkarz nie chce zmieniać otoczenia, ale nie do końca jasna jest jego przynależność klubowa. Lubinianie na razie wstrzymują się z ewentualną zapłatą, bo nie wiadomo do końca, kto jest faktycznym właścicielem praw do karty zawodniczej Costy. W ostatnich dniach piłkarz wyjechał nawet do Zimbabwe, gdzie na miejscu ma to ustalić.
Wiadomo natomiast, że nic nie wyszło z planów wzmocnienia obrony graczami występującymi na naszych boiskach. Dlatego w Lubinie zdecydowano się szukać za granicą. Kandydata do gry w Zagłębiu podpowiedział bramkarz Zagłębia Isailović. Jest nim 22-letni Ivan Kacojević, z którym rezerwowy bramkarz Serbii na mundialu w RPA grał przez pół roku w Belgradzie. Kacojević dysponuje dobrymi warunkami fizycznymi, grał w młodzieżowej reprezentacji Czarnogóry, a jego wartość szacowana jest na około 300 tys. euro.
Tymczasem nowy, trzyletni kontrakt z Zagłębiem podpisał Adrian Błąd, który świetnie radził sobie na początku rundy wiosennej, ale w drugiej części sezonu spisywał się już słabiej. Nowego pracodawcy musi natomiast szukać Kamil Jackiewicz, który z powodu przewlekłej kontuzji właściwie nie zaistniał w Lubinie.
Co ciekawe, powołanie na mundial do RPA bramkarza Isailovicia pozwoli Zagłębiu... zarobić. Przepisy mówią bowiem, że za każdego piłkarza FIFA płaci klubom po 1,6 tys. dolarów przez 15 dni przed imprezą i przez cały okres, w którym zespół danego piłkarza gra w finałach. Kończy płacić dzień po zakończeniu udziału w imprezie. Z tego wynika, że do kasy lubińskiego klubu powinno wpłynąć około 150 tys. zł, jeśli Serbia nie wyjdzie z grupy. Jeśli dojdzie do finału, FIFA zapłaci polskiemu klubowi ponad 250 tys. zł.