24-letni obecnie zawodnik do ekipy z Białegostoku dołączył przed dwoma laty i podpisał wówczas trzyletnią umowę. Początkowo jednak spotkania w ekstraklasie oglądał co najwyżej z ławki rezerwowych. W pierwszym swym sezonie w Jagiellonii rozegrał tylko 12 pojedynków w krajowej elicie. Następny sezon zaczynał na ławce rezerwowych, ale gdy już wskoczył do podstawowego składu, to nie oddał w nim miejsca. W minionych rozgrywkach był jednym z kluczowych zawodników Jagiellonii i w zasadzie jednym z najlepszych środkowych obrońców całej ekstraklasy.
Jeżeli chodzi natomiast o kwestie transferowe w białostockim klubie, to wszystko na razie pozostaje bez zmian. Ani Bruno, ani Kamil Grosicki nie podpisali jeszcze umów z nowymi pracodawcami.
- Dopóki tego nie zrobią, to raczej nie podpiszemy kontraktów z nowymi zawodnikami, gdyż nie możemy płacić nie wiadomo ilu graczom pensji - wyjaśnia Cezary Kulesza, prezes Jagiellonii.