Z naszych informacji wynika, że w sprawie rocznego wypożyczenia Cissokho do ustalenia zostały tylko szczegóły. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to umowa w ciągu kilku dni zostanie podpisana.
Pozyskanie Cissokho nie będzie trudne, bo zawodnik nie ma szans na grę w Auxerre. Podczas gdy drużyna Ireneusza Jelenia walczyła o awans do Ligi Mistrzów, 23-letni Senegalczyk występował w rezerwach. Rozegrał 20 meczów, zdobył pięć bramek, ale do pierwszego zespołu się nie przebił. - To szybki zawodnik, ale niezbyt silny. Kilka lat temu zapowiadano go jako wielki talent. Trenował z najlepszymi, jeździł na obozy, ale wszystko skomplikował wypadek samochodowy. Rok wracał do zdrowia i słuch o nim zaginął. Po powrocie spisuje się już słabiej. Jego statystyki w rezerwach może nie są fatalne, ale trenerzy pierwszego zespołu już na niego nie liczą - mówi francuski dziennikarz piszący o Auxerre.
Cissokho nie jest napastnikiem, którego krakowianie szukają od lat. Kolejni trenerzy Wisły marzyli o wysokim i silnym snajperze, tymczasem Senegalczyk ma 175 cm wzrostu, czyli niewiele więcej od np. Rafała Boguskiego. Jego zaletą jest jednak wszechstronność (może grać także na skrzydłach) oraz... cena.
Francuzi są gotowi wypożyczyć Cissokho może nawet za darmo. Wisła musiałby na siebie wziąć tylko comiesięczne wypłaty. Najbardziej prawdopodobną opcją jest roczny pobyt w Krakowie, a jeśli zawodnik się sprawdzi, to być może zostanie dłużej. Na podobnych warunkach Wisła sprowadziła Pablo Alvareza, ale po roku nie zdecydowała się zapłacić Regginie ok. 400 tys. euro. - W Auxerre nie wiążą z nim przyszłości i chętnie by go sprzedali - podkreśla francuski dziennikarz.
Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to piłkarz wkrótce podpisze umowę i 14 czerwca rozpocznie z Wisłą przygotowania do sezonu.
Wicemistrzowie Polski zrezygnowali za to z wypożyczenia Makinwy. 27-letnim Nigeryjczykiem interesowali się już zimą, a kilka tygodni temu kontaktowali się z jego menedżerem i zapewniali, że jeszcze się odezwą. Tym bardziej że zawodnik nie ma szans na grę w pierwszej drużynie Lazio.
- Temat jednak ucichł. Nikt z Krakowa już do mnie nie dzwoni, więc najwyraźniej zrezygnowali z transferu - mówi Paolo Fabbri, agent Makinwy.