Olympiakos Pireus nie przedłużył kontaktu z kapitanem reprezentacji Polski, Michałem Żewłakowem. Piłkarz szuka nowego pracodawcy. - Różnie bywało, raz grałem, a innym razem siedziałem na ławce, lecz w sumie to był dla mnie bardzo dobry okres, tytuły krajowe, występy w Lidze Mistrzów. Chętnie bym jeszcze pograł w takiej drużynie - podsumował cztery lata występów w Grecji Michał Żewłakow.
- Mogę zagrać w polskiej ekstraklasie, czemu nie - twierdzi wielokrotny reprezentant Polski. - Nie mam żadnych konkretnych ofert, a tylko takie mnie interesują. Nie mam czasu, ani ochoty na czcze gadanie.
"Przegląd Sportowy" donosi, że najbardziej prawdopodobnym kierunkiem w Polsce byłaby Legia albo Widzew. Żewłakow pytany o możliwość gry dla Polonii Warszawa, w której grał w latach 1993-95 odpowiada - Polonia Warszawa? Ciekawe, czy jeszcze ktoś z obecnego klubu to pamięta. Trudno, żebym rozważał grę w Polonii, skoro nikt z Konwiktorskiej nie zamienił ze mną pół słowa. Naprawdę - kończy obrońca.