Zieliński: nie popadamy w hurraoptymizm

kk,PAP
2010-05-14, ostatnia aktualizacja 2010-05-14 17:53

Piłkarze Lecha stoją przed ogromną szansą wywalczenia pierwszego od 17 lat tytułu mistrza Polski. Szkoleniowiec poznańskich piłkarzy Jacek Zieliński przed ostatnim meczem z Zagłębiem Lubin przestrzega jednak przed hurraoptymizmem.

Jacek Zieliński
Fot. Mateusz Skwarczek / AG
Jacek Zieliński
Lech, po wtorkowym zwycięstwie nad Ruchem Chorzów 2:1 i przy jednoczesnym remisie Wisły Kraków z Cracovią (1:1), został nowym liderem ekstraklasy. Poznaniacy mają jeden punkt przewagi nad Wisłą i zwycięstwo nad Zagłębiem Lubin zapewni im mistrzowski tytuł. Inny wynik - remis lub porażka, również może zapewnić Lechowi mistrzostwo Polski, ale pod warunkiem, że Wisła nie wygra w Krakowie z Odrą Wodzisław. W przypadku równej liczby punktów, w tabeli wyżej zostanie sklasyfikowany Lech, który ma lepszy bilans dwumeczu (1:0 w Poznaniu i 0:0 w Krakowie).

Podczas konferencji przed meczem z Zagłębiem trener lechitów bardzo ostrożnie wypowiadał się o najbliższym spotkaniu. Jak zapewnił, fakt, że jego zespół zajął fotel lidera na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek, nie zmienia podejścia piłkarzy do najbliższego meczu.

- Na pewno jesteśmy bojowo nastawieni, ale nie popadamy w hurraoptymizm. Trudno odciąć piłkarzy od tego zamieszania w mediach. Myślę, że za wcześnie na euforię liga pokazała, że potrafi być ciekawa i nieobliczalna. My natomiast robimy wszystko, by na boisko wyszli skoncentrowani nie w 100, ale w 150 procentach. Liczę na kibiców i atmosferę, która nas poniesie - powiedział Zieliński. - - Mówiłem wcześniej, że wszystko wyjaśni się 15 maja o godz. 19.00. Teraz wszystko zależy od nas. Okaże się też, czy ten jeden punkt w Krakowie, który tak nam wypominano, był dobrym wynikiem czy złym - dodał. Szkoleniowiec nie chciał komentować doniesień prasowych o ewentualnych premiach dla piłkarzy Zagłębia Lubin za wygranie meczu w Poznaniu. - Nie dyskutuję na takie tematy. Jestem trenerem Lecha i skupiam się na swoim zespole - stwierdził. Lech przeciwko lubinianom zagra w najsilniejszym składzie. Po ostatnim meczu z Ruchem żaden z zawodników nie nabawił się poważniejszych urazów, nikt też nie musi pauzować z kartki.

- Nie należy jednak się spodziewać większych zmian. Nie po to rozegraliśmy 29 spotkań w określonym zestawieniu, żeby teraz "kopać", mieszać w składzie. Ostateczne decyzje co do składu podejmiemy tuż przed meczem - mówił Zieliński. Mecz na modernizowanym stadionie na Bułgarskiej obejrzy 13,5 tys. kibiców. Od wtorku nie ma już biletów na to spotkanie. Jeśli lechici zdobędą mistrzowski tytuł, odbędzie się uroczysta feta na stadionie i na Starym Rynku.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    9 głosów