Gliwa wygryzł Przyrowskiego?

ok, misza
2010-05-03, ostatnia aktualizacja 2010-05-03 22:41

"Czarne Koszule" wygrały mecz, w którym mogły powoli żegnać się z ekstraklasą. I to z młodym Michałem Gliwą w bramce, a nie Sebastianem Przyrowskim.

Michał Gliwa
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Michał Gliwa
Dotychczasowy pierwszy bramkarz Polonii na rozgrzewce doznał kontuzji kolana. Usiadł jednak na ławce rezerwowych. To zupełnie inna sytuacja od tej, jaka miała miejsce miesiąc temu przed spotkaniem z Arką Gdynia. Przyrowski równie nieoczekiwanie nie zagrał, ale zmiennikiem Gliwy był powoli kończący karierę trzeci bramkarz Polonii Radosław Majdan. Czy to oznacza więc, że Przyrowski notujący w rundzie więcej wpadek niż dobrych interwencji traci miejsce w pierwszym składzie i nie wystąpi również w następnym spotkaniu - z Cracovią?

- Gliwa zagrał dobry mecz. Sprawa jest otwarta. To będzie decyzja trenera - mówił dyrektor sportowy Polonii Tadeusz Fajfer. - Młody Michał Gliwa się sprawdził i to jest optymistyczne - ocenił występ 22-letniego piłkarza José Mari Bakero.

Nie był to jednak miarodajny sprawdzian dla zmiennika Przyrowskiego. Jagiellonia przyjechała do Warszawy w rezerwowym składzie, jej piłkarze myślami byli przy rewanżowym meczu półfinału Pucharu Polski z Lechią Gdańsk. W ofensywie mimo gry Tomasza Frankowskiego, najskuteczniejszego piłkarza polskiej ligi w meczach przeciw Polonii (15 goli), Jagiellonia była tak bezsilna jak do niedawna Polonia. Gliwa obronił trzy strzały z dystansu, odważnie wychodził do paru dośrodkowań, raz dopisało mu szczęście, gdy piłka po strzale Andrzeja Niewilusa trafiła w poprzeczkę.

Ale Polonia od dłuższego czasu krzepnie. W najbliższy piątek remis, nawet pierwsze zwycięstwo z Cracovią od ponad pół wieku jest możliwe. Z Jagiellonią "Czarne Koszule" zagrały tak samo jak w przegranych pechowo meczach z Wisłą czy Odrą, ale wygrały. Piłkarze z Konwiktorskiej nie mieli takiego pecha, za wysiłek włożony w ten mecz nie zostali pokarani w ostatnich minutach. Zdecydowało wyrównana forma większości zawodników, a nie tylko jednostek. Jak w poprzednich spotkaniach wyróżniali się: Adrian Mierzejewski (dwie asysty), strzelec pierwszego gola Daniel Gołębiewski i drugiego Tomasz Jodłowiec, swoją cegiełkę dołożyli: przebojowy Łukasz Trałka, pracowity Radek Mynarz, pewny w defensywie Łukasz Skrzyński.

Do końca sezonu Polonię czekają oprócz meczu z Cracovią derby z Legią na Konwiktorskiej i wyjazd do Bytomia. "Czarne Koszule" są panami swojego losu. Jeśli wygrają wszystkie spotkania, to się utrzymają. Sytuacja na dole tabeli tak się skomplikowała, że nawet jedno zwycięstwo może nie wystarczyć. Gdyby Polonia miała zagwarantowane miejsce w ekstraklasie w końcówce sezonu, broniłby Gliwa, by nabrać doświadczenia przed kolejnym sezonem. Ponieważ nic jeszcze nie wiadomo, jeśli Przyrowski wyzdrowieje, Bakero postawi pewnie na jego doświadczenie.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy