Tak źle grającej Legii może nie pamiętać nawet Lucjan Brychczy, który z klubem jest związany od 55 lat. W trzech ostatnich meczach ligowych ledwie raz zremisowała. Ma tyle samo punktów co czwarty w tabeli Ruch Chorzów, który we wtorek wyeliminował Legię w ćwierćfinale Pucharu Polski.
Legii nikt się już nie boi. Zwycięstwo nad nią zapowiadali piłkarze Polonii Bytom, napastnik Śląska Wrocław Vuk Sotirović, a piłkarze Ruchu byli przekonani, że awansują do półfinału PP. Poza przypuszczeniami wrocławianina wszystkim się sprawdziło. - Czy wygraną w Krakowie postraszyliśmy Legię? Myślę, że trochę tak, ale tak naprawdę to ostatnio Legia straszy sama siebie. Tym jak prezentuje się na boisku. My też nie będziemy jej oszczędzać - zapowiada trener Tomasz Kafarski. Jego Lechia trzy dni temu wyrzuciła Wisłę z Pucharu Polski i było to jej pierwsze zwycięstwo nad drużyną z pierwszej trójki (Wisła, Legia, Lech) w 12 meczach. - Z Legią chcemy to powtórzyć. Będzie pełny stadion, fajna atmosfera, rywal z wysokiej półki, choć ostatnio jakby w kryzysie - ironizuje napastnik Tomasz Dawidowski.
- Lechia jest faworytem, ale na pewno się nie przestraszymy - przyznaje nowy trener Legii Stefan Białas. To czwarty jego mecz w ciągu 11 dni. Eksperymentuje - na razie nieudanie - ze składem w czasie meczów, bo - jak tłumaczy - ze względu na napięty terminarz brakuje mu jednostek treningowych. Teraz czasu będzie miał więcej. Dzięki odpadnięciu z Pucharu Polski.
Problemem Legii są kontuzje. Tradycyjne już w tej drużynie urazy mięśnia dwugłowego wykluczają z gry Donga Fangzhuo, Dicksona Choto i Wojciecha Szalę. Tradycją stało się też już złe przygotowanie szybkościowe. Odpowiedzialny za nie trener Ryszard Szul zaaplikował legionistom w zimie mocne treningi. Teraz Maciej Rybus nie jest w stanie wyprzedzić żadnego rywala, a Maciej Iwański zabrać komukolwiek piłkę.
Marnym pocieszeniem Legii jest to, że w podobny kryzys wpadła Wisła - wiosną wygrała jeden z sześciu meczów. W sobotę krakowianie zagrają w Bytomiu z Polonią, która pokonała Legię dwa tygodnie temu.