Początek roku dla PGE GKS-u był nerwowy. Przede wszystkim władze nie zdążyły znaleźć chętnego na przejęcie spółki, a do końca roku spółki skarbu państwa musiały pozbyć się udziałów w klubach sportowych. W Bełchatowie GKS miało przejąć miasto, lecz nie zgodziła się na to Regionalna Izba Obrachunkowa. W końcu dogadano się z Bełchatowsko-Kleszczowskim Parkiem Technologicznym, ale nie zdążono z zakończeniem formalności w terminie. To spowodowało zawieszenie finansowania drużyny przez Polską Grupę Energetyczną.
Pojawiły się informacje, że zespół może wkrótce przestać istnieć. Podstawowym zawodnikom kończą się w czerwcu umowy, a na ich przedłużenie nie było pieniędzy. Ostatecznie odszedł tylko Carlo Costly. Choć Park Technologiczny wciąż jeszcze rozmawia z kopalnią, która jest właścicielem PGE GKS-u, to najgorsze minęło.
W środę w Warszawie doszło do podpisania umowy pomiędzy Zarządami GKS "Bełchatów" SSA i PGE Polska Grupa Energetyczna S.A. Nowa umowa sponsoringowa będzie obowiązywać od 1 lipca 2010 r. do końca sezonu 2012/13.
Kwoty, jakie zostaną przeznaczone na reklamowanie największego polskiego koncernu energetycznego przez PGE GKS Bełchatów, objęte zostały tajemnicą handlową. Jak zapewnia jednak prezes Zarządu GKS Andrzej Zalejski, pozwolą one na stabilne budowanie silnego klubu i jego zaplecza oraz promowanie marki PGE.
Podpisanie umowy ostatecznie zażegnuje problemy i stabilizuje sytuacje finansową klubu w dłuższej perspektywie. Podstawowi piłkarze już wcześniej deklarowali, że chcą zostać w GKS-ie na następny sezon. Wkrótce mają rozpocząć się rozmowy o nowych kontraktach.