Burliga wziął na siebie winę za stratę pierwszego i trzeciego gola strzelonego przez Lechię: - Pierwsza bramka poszła górą, uprzedziłem Lukjanovsa głową, ale za krótko ją wybiłem. Do bezpańskiej piłki przed szesnastką dopadł Surma i uderzył w długi róg - powiedział młody obrońca.
- Pierwszy raz zagrałem na stoperze w ważnym meczu. Starałem się. Dawałem z siebie wszystko, ale nie wszystko wychodziło jak bym chciał. Popełniłem zbyt wiele błędów, ale cóż, taka jest piłka - dodał Burliga.
W meczu z Lechią nie mogli zagrać Głowacki i Marcelo, gdyż musieli pauzować za kartki. W eksperymentalnym ustawieniu to właśnie Burliga musiał wystąpić na pozycji stopera.
- Na pewno Arek i Marcelo są bardziej doświadczeni. Ja ostatni mecz zagrałem z Zagłębiem Sosnowiec ponad miesiąc temu. Nie jestem w jakimś rytmie, ale nie chcę się tym usprawiedliwiać. Być może jestem słabszy i muszę jeszcze dużo pracować - przyznał.