O drugi krok do półfinału

sierp
2010-03-24, ostatnia aktualizacja 2010-03-24 11:52

Powetować sobie rozczarowanie po ligowym remisie z Odrą (1:1) piłkarze Korony mogą już dziś (godz. 18, transmisja w TVP Sport) w Białymstoku przeciwko Jagiellonii. Stawką najlepsza czwórka Remes Pucharu Polski.

Inauguracja wiosny 2010: Korona - Jagiellonia (1:0). Z lewej Maciej Tataj
Fot. JarosŁaw Kubalski / AG
Inauguracja wiosny 2010: Korona - Jagiellonia (1:0). Z lewej Maciej Tataj
ZOBACZ TAKŻE
- Nie ma co się oglądać za siebie, o meczu z Odrą już zapomnieliśmy. Teraz w głowach mamy tylko, żeby awansować - mówi Marcin Sasal, trener Korony. Jego podopieczni zadanie mocno ułatwili sobie przed tygodniem na Ściegiennego, pokonując białostoczan 3:1. W pierwszym spotkaniu Sasal dał okazję pograć zmiennikom. Kilku z nich, jak Paweł Kaczmarek, Grzegorz Lech i Michał Zieliński, z szansy skorzystało i wskoczyło do wyjściowej jedenastki na spotkanie w lidze.

Przed rewanżem na kolejne eksperymenty jednak już się nie zanosi. Do Białegostoku Sasal zabrał tę samą osiemnastkę co ostatnio. W porównaniu do składu, który w sobotę wybiegł przeciwko Odrze, roszada będzie zapewne tylko w bramce, gdzie Zbigniewa Małkowskiego podobnie jak przed tygodniem zastąpi jeden z bohaterów pierwszego ćwierćfinału - Radosław Cierzniak. - Mamy fajną zaliczkę, ale nie możemy się tym zadowolić. W Białymstoku czeka nas bardzo ciężkie zadanie. Będę zadowolony, gdy trener znów da mi szansę. Strasznie nie lubię siedzieć na ławce, kiedy nie mogę pomóc kolegom - mówi 27-letni bramkarz.

Kluczem do awansu będzie na pewno uważna gra w defensywie. To gospodarze będą zmuszeni zaatakować, Korona szczęścia będzie mogła szukać w kontratakach. Choć... - Na pewno nie możemy stanąć przed własną bramką i ją murować. Mecz z Odrą pokazał, że gdy przestaje się atakować, w obronie dużo łatwiej o błąd. Musimy zagrać tak, jak lubimy - ofensywnie - zapowiada trener Sasal. - Najlepiej jednak będzie, jeśli powtórzymy naszą grę sprzed tygodnia. Jeśli wygramy, zostaną nam już tylko dwa kroki do finału - dodaje Jędrzejczyk.

Ale apetyty na awans mają również w Białymstoku. - W meczu w Kielcach pokazaliśmy, że możemy pokonać Koronę, gdyż stworzyliśmy kilka dogodnych sytuacji do zdobycia goli. Teraz zagramy na własnym stadionie, a wiadomo, że Jagiellonia u siebie spisuje się lepiej niż na wyjazdach. Dlatego Korona na pewno nie może czuć się pewna awansu do półfinału rozgrywek - ostrzega pomocnik Marcin Burkhardt. On występu w dzisiejszym meczu nie może być jednak pewien. Jest poobijany po ostatnim spotkaniu z Lechem Poznań. Na podobne dolegliwości skarżą się również inni gracze drugiej linii - Rafał Grzyb i Hermes. - Dopiero w środę rano zdecyduję, kto zagra. Dla nas priorytetem jest sobotni mecz w lidze z Piastem Gliwice. Ale to nie znaczy, że odpuszczamy puchar. Nasza sytuacja nie jest wprawdzie najlepsza, ale nie takie wyniki udawało się odwracać na naszą korzyść - mówi trener białostoczan Michał Probierz.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos