Legia niemiłosiernie męczyła się przez całe spotkanie z defensywnie zorientowanym Ruchem, który szans szukał w bardzo szybkich kontrach. Gdyby Marcin Zając zachował więcej zimnej krwi choćby w jednej z dwóch znakomitych okazji, goście byliby w półfinale już po 90 minutach gry.
Skoro okazji nie wykorzystał zespół Waldemara Fornalika, do siatki w końcu trafili zdesperowani legioniści. Bartłomiej Grzelak strzelił bramkę po perfekcyjnie rozegranym rzucie rożnym i wydawało się, że kolejny gol dla Legii jest tylko kwestią czasu. Stało się jednak inaczej. Ruch dotrwał do 90. minuty, a w dogrywce zadał decydujący cios.
Legia straciła jedną z szans na zapewnienie sobie udziału w europejskich pucharach. Przed piłkarzami Stefana Białasa trudne zadanie, żeby zakwalifikować się do międzynarodowych rozgrywek poprzez ligę. Już w piątek czeka ich trudny sprawdzian. Legia zmierzy się w Gdańsku z Lechią. Tydzień później warszawianie powalczą o punkty w Poznaniu.
Legia Warszawa - Ruch Chorzów 2:1 (1:0, 0:0)
Pierwszy mecz 0:1. Awans Ruchu.
Bramki: Bartłomiej Grzelak (65.), Tomasz Jarzębowski (120.) - Łukasz Janoszka (108.)
Żółte kartki: Jan Mucha, Maciej Iwański - Grzegorz Baran, Michał Pulkowski, Ariel Jakubowski, Damian Świerblewski, Grzegorz Goncerz
Legia Warszawa: Jan Mucha - Jakub Rzeźniczak, Inaki Astiz, Pance Kumbev, Jakub Wawrzyniak (46. Maciej Rybus) - Ariel Borysiuk, Tomasz Jarzębowski, Maciej Iwański, Tomasz Kiełbowicz - Fangzhuo Dong (46. Sebastian Szałachowski, (107. Miroslav Radović), Bartłomiej Grzelak
Ruch Chorzów: Matko Perdijić - Wojciech Grzyb, Rafał Grodzicki, PiotrStawarczyk, Ariel Jakubowski - Damian Świerblewski (60. Paweł Lisowski), MichałPulkowski (80. Arkadiusz Piech), Grzegorz Baran, Łukasz Janoszka - Marcin Zając(70. Grzegorz Goncerz), Artur Sobiech
Sędzia: Paweł Gil (Lublin)
Widzów: ok. 1,5 tys.