Ostatnia kolejka Młodej Ekstraklasy stała pod znakiem niespodzianek. Swoje mecze przegrały trzy czołowe zespoły, a najbardziej dotkliwej porażki doznał lider. Zagłębie przegrało w Warszawie z Polonią aż 0:4.
Fot. Arkadiusz Modliński / gksbelchatow.com
Młoda Ekstraklasa. GKS - Ruch 2:0. Przy piłce Mateusz Stąporski
Młodzi piłkarze Zagłębia doznali najwyższej porażki od początku sezonu. W poprzednich dziewiętnastu meczach zespół "Miedziowych" stracił tylko szesnaście bramek. W meczu z Polonią dał sobie strzelić aż cztery.
- Mecz był bardzo zacięty od samego początku. Murawa nie pozwalała, żeby grać piękną techniczną piłkę, ale z góry byliśmy nastawieni na walkę. Pierwsze piętnaście minut pokazało, że jesteśmy dziś naprawdę dobrze dysponowani. Udało nam się strzelić bramkę po stałym fragmencie gry, a później szło już z górki - powiedział po meczu Paweł Wszołek, zdobywca jednej z bramek dla "Czarnych Koszul".
Polonia Warszawa - Zagłębie Lubin 4:0 Bramki: Łukasz Teodorczyk (22.), Dominik Lemanek (51. karny), Paweł Wszołek (57.), Tomasz Barszcz (58.)
W meczu Ekstraklasy Ruch okazał się lepszy od GKS-u, wygrywając 1:0 w Chorzowie. Młodzi piłkarze z Bełchatowa przystąpili do meczu z "Niebieskimi" z olbrzymią chęcią pomszczenia porażki pierwszego zespołu. Nic zatem dziwnego, że już od początku meczu, to gospodarze byli stroną przeważającą. Podopieczni Macieja Bartoszka rozegrali jeden z najlepszych meczów w sezonie i pewnie zwyciężyli 2:0. To była dopiero pierwsza porażka Młodego Ruchu Chorzów w tym sezonie!
- W pierwszej połowie pokazaliśmy zdecydowaną wyższość. Patrząc na ten mecz można było odnieść wrażenie, że gra dojrzała drużyna z juniorami, a przecież my graliśmy z ekipą, która do tej pory nie przegrała żadnego meczu w Młodej Ekstraklasie - cieszył się trener gospodarzy.
GKS Bełchatów - Ruch Chorzów 2:0 Bramki: Grzegorz Kuświk (2.), Mateusz Stąporski (60.)