Śląska "spółdzielnia" w lidze? Prezes Polonii Bytom zaprzecza

Rozmawiał Maciej Blaut
2010-03-22, ostatnia aktualizacja 2010-03-22 19:16

Wielu kibiców w ciemno typowało, że w ostatniej kolejce ekstraklasy Piast Gliwice pokona Polonię Bytom. Zaskoczenia nie było: zagrożeni spadkiem gliwiczanie przełamali fatalną serię meczów bez wygranej kosztem bezpiecznej w tabeli Polonii.

21. kolejka. Piast - Polonia B. 1:0
Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta
21. kolejka. Piast - Polonia B. 1:0
Piast nie potrafił wygrać meczu od jedenastu kolejek. Działacze zdecydowali się więc na zmianę trenera - Dariusza Fornalaka zastąpił Ryszard Wieczorek. Pod wodzą nowego szkoleniowca gliwiczanie zaprezentowali się niezwykle ambitnie i zasłużenie wygrali (1:0). Poloniści, którzy zaledwie tydzień wcześniej ograli Legię Warszawa, tym razem zagrali słabiutko i nawet niespecjalnie przeszkadzali Piastowi w odniesieniu zwycięstwa.

Rozmowa z Damianem Bartylą

Maciej Blaut: Nie boi się Pan po takim meczu zarzutów o istnieniu śląskiej "spółdzielni" w ekstraklasie?

Damian Bartyla, prezes Polonii: Żadnej spółdzielni nie ma i nie było! Przynajmniej w najnowszych czasach... Przyznam, że obawiałem się meczu z Piastem, bo spodziewałem się, że ewentualna porażka może wywołać takie spekulacje. Wiadomo: Gliwice są blisko Bytomia, więc niby miałoby nam zależeć na tym, aby Piast pozostał w ekstraklasie. Zapewniam jednak, że tak nie jest. Meczu nie odpuściliśmy.

Dlaczego zatem Polonia zagrała tak słabo?

- Zwycięstwo z Legią uśpiło i rozluźniło zawodników. Piłkarze poczuli się już jak paniska. Tymczasem Piast był lepiej przygotowany do meczu mentalnie. W polskiej lidze tylko dwa, trzy zespoły mają trochę większe umiejętności. W reszcie stawki każdy może wygrać z każdym. Dlatego tak ważną sprawą jest podejście piłkarzy do meczu.

Wielu kibiców zarzuca Polonii, że po prostu odpuściła mecz.

- Rok temu też pojawiły się spekulacje o śląskiej "spółdzielni". Kluby z naszego regionu miały rzekomo grać przeciwko drużynom z Pomorza. A spadł... Górnik Zabrze. W obecnych czasach nie może być w ogóle mowy o jakiejkolwiek "spółdzielni". Przecież każdy gra dla siebie i o jak najwyższe miejsce w lidze, bo wiąże się to z dodatkowymi pieniędzmi z telewizji. Ech, wychodzi na to, że lepiej nam było przegrać z Legią, a potem wygrać z Piastem.

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy