- Czekałem na to bardzo długo, bo ostatni mecz zagrałem siedem miesięcy temu (23.08.09 z Lechem Poznań - przyp. red.). Gdy w sobotę dowiedziałem się o tym, że w niedzielę zagram w Młodej Ekstraklasie, czułem się, jakbym miał zadebiutować. Byłem trochę podenerwowany, niepewny - powiedział po spotkaniu napastnik.
W tamtym feralnym spotkaniu Ślusarski zerwał wiązadła krzyżowe w prawym kolanie i musiał poddać się serii zabiegów i długotrwałej rehabilitacji.
- Trenuję z zespołem, uczestniczę w grach wewnętrznych. Może nie są to duże liczby, ale mnóstwo zajęć przeprowadziłem także z doktorem Wielkoszyńskim. Miałem więc trening fizyczny, brakuje mi jeszcze tylko czucia piłki. Jeszcze chyba nie gram na sto procent. Nie włożę nogi w ryzykownych sytuacjach, ale myślę, że to przyjdzie z czasem - przyznaje piłkarz.
Czy Ślusarski jest już gotowy na to by pomóc swojej drużynie w walce o utrzymanie? Sam piłkarz nie ma wątpliwości: - Wydaje mi się, że już teraz mógłbym pomóc zespołowi. Może nie w pełnym wymiarze czasowym, bo na to jeszcze nie jestem przygotowany, ale po cichu liczę, że w najbliższych spotkaniach trener da mi szansę wejścia z ławki rezerwowych. To jednak trener decyduje.