Semir Stilić: Nie myślę już o transferze

not. pele
2010-03-09, ostatnia aktualizacja 2010-03-09 09:38

Rozmowa z bośniackim piłkarzem Lecha Poznań

29. kolejka. Polonia W. - Lech 3:3. Semir Stilić
Fot. Kuba Atys / AG
29. kolejka. Polonia W. - Lech 3:3. Semir Stilić
ZOBACZ TAKŻE
Semir Stilić z wiosny i ten z jesieni to dwaj różni piłkarze. Co spowodowało taką zmianę na korzyść?

- Poukładałem sobie pewne sprawy w głowie. Mam w niej tylko jedną myśl, żeby jak najlepiej grać w Lechu i nie myśleć już więcej o transferze. Za dużo już było tego gadania o tym, czy ten czy inny klub mnie chce. Teraz podchodzę do tego ze spokojem. Co będzie, to będzie.

To jedyny powód?

- Niejedyny. Nie jestem już w Poznaniu samotny. Na zmianę są u mnie mama, tata i siostra. Dbają choćby o to, żebym miał co zjeść po przyjściu z treningu, bo sam gotować nie umiem [uśmiech]. Wcześniej nie zwracałem uwagi na takie sprawy, jestem młody, to mój pierwszy wyjazd za granicę. Okazuje się, że to ważne. Efekt tych zmian jest taki, że wróciłem do formy, czuję się dobrze i mam dużo siły. A najważniejsze jest to, że dobrze gramy jako zespół.

A może do lepszej gry zmobilizował cię też transfer Siergieja Kriwca? Mówiło się, że będziesz grał albo ty, albo on. Gracie obaj.

- Nie jestem trenerem i nie zastanawiam się nad tym, kto ma grać. Moim zadaniem jest dobra praca na treningach, przygotowanie do meczu i jak najlepsza gra. Pamiętam, że były takie rozważania, gdy Lech kupił Kriwca, ale teraz widzimy, że możemy grać razem i drużynie wychodzi to na dobre. Wygrywamy, gramy dobrą piłkę i kibice mogą być zadowoleni.

Przyjście Kriwca nam pomogło. Nie chodzi nawet o to, że zyskałem motywację, bo przyszedł zawodnik, który może grać na mojej pozycji. To bardzo dobrze, że jest konkurencja w środku pola. Potrzebowaliśmy takiego piłkarza, któremu można podać piłkę i on będzie wiedział, co z nią zrobić. Utrzymać się przy niej, rozegrać akcję. Taki jest nasz styl, jedno, drugie, trzecie szybkie podanie. Siergiej szybko się w nim odnalazł.

Pomógł wam powrót z Wronek na Bułgarską?

- Nie tylko ja, ale wszyscy piłkarze lubią, gdy na trybunach jest wielu kibiców, a Lech ma przecież najlepszych kibiców w Polsce. Bułgarska to jest nasz wielki plus i motywacja, żeby grać jak najlepiej. Wsparcie przydało się szczególnie w meczu z Cracovią, na tym trudnym boisku. Na takiej murawie w każdą akcję, w każde podanie musisz włożyć dwa razy więcej sił, by wyszło to, czego chcesz. A było naprawdę ciężko.

W Warszawie z Polonią też graliście na fatalnym boisku. Czy Lech na dobrej murawie może grać jeszcze lepiej?

- Jasne i mam nadzieję, że będzie. Stać nas na szybszą i bardziej efektowną grę. Na tych dotychczasowych boiskach trudno było o takie zagrania.

Lech zdobył komplet punktów, a konkurenci do tytułu je gubią.

- Układ jest idealny, ale uważam, że nie powinniśmy się oglądać na innych, tylko myśleć o sobie. Uważam, że mamy najlepszą drużynę i naszym zmartwieniem powinno być to, żebyśmy zawsze grali na sto procent. Jeśli wygramy wszystkie mecze, to zdobędziemy mistrzostwo.

Zacząłeś grać lepiej, ale nowy trener reprezentacji Bośni i Hercegowiny Safet Susić nie powołał cię na niedawny mecz z Ghaną [Bośnia wygrała 2:1].

- Trener powołał tylko 20 piłkarzy, dopiero robi rozeznanie. Ja mam dobrze grać i pracować, a jeśli tak będzie, to liczę na powołanie w maju. W sumie to nawet dobrze, że do tego czasu nie będzie żadnych meczów towarzyskich kadry, bo mogę się skupić na grze dla Lecha.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    31 głosów