Wawrzyniak nie zgadza się z Urbanem: Presja, jaka presja? Nie przesadzajmy

mk, rb, kd
2010-03-08, ostatnia aktualizacja 2010-03-08 12:50

- Okrzyki z trybun na pewno nie pomagają, ale nie przesadzajmy. Jestem pewien, że żadnemu z moich kolegów nie przeszkadzają. Presja, jaka presja? - pyta retorycznie po porażce z Odrą Wodzisław (0:1) obrońca Legii Warszawa, Jakub Wawrzyniak

Jakub Wawrzyniak
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Jakub Wawrzyniak
- W takich warunkach trudno jest grać w piłkę. Gdy mecz się układa, atmosfera na trybunach jest inna, a gdy tracimy bramkę, zaczyna się nerwówka - skarżył się po meczu trener Legii, Jan Urban.



- Zawodnicy nie wytrzymują tej presji. Mamy ten problem od dwóch i pół roku i wcześniej czy później trzeba będzie to rozwiązać. Gramy i czujemy się sami. To było spotkanie, które mogli wygrać kibice. Przy dopingu każdy wynik jest do odrobienia. Zawodnicy bali się jednak ryzykować, by nie zostali wyśmiani - mówił Urban.

Wawrzyniak jest innego zdania i polemizuje ze szkoleniowcem.

- Okrzyki z trybun na pewno nie pomagają, ale nie przesadzajmy. Jestem pewien, że żadnemu z moich kolegów nie przeszkadzają. Presja, jaka presja? W Grecji nie takie rzeczy widziałem. Każdy z piłkarzy, który gra w Legii, przy podpisaniu kontraktu godzi się na taką presję - uważa defensor.

- Jesteśmy Legią i po takim meczu powinniśmy spokojnie dopisywać 3 punkty. Przegraliśmy z ostatnią drużyną, o której, z całym szacunkiem, w gazetach jest dużo mniej niż o Legii. Jest mi może nie wstyd, ale przykro. Jeśli jutro otworzymy gazety czy będziemy przeglądać portale internetowe, to nie powinniśmy się dziwić temu, co tam będzie - kończy Wawrzyniak.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów