GKS pokonał lidera. A Gola miało nie być...

Damian Bąbol
2010-03-01, ostatnia aktualizacja 2010-03-01 22:46

Ostatni raz piłkarze PGE GKS-u Bełchatów rozpoczęli rundę od zwycięstwa ponad dwa i pół roku temu. - Już teraz nikt nam nie zarzuci, że jesteśmy źle przygotowani - twierdzi trener Rafał Ulatowski.

GKS - Wisła 1:0. Piłkarze i kibice GKS cieszą się ze zwycięstwa
Fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
GKS - Wisła 1:0. Piłkarze i kibice GKS cieszą się ze zwycięstwa
Pierwsza wygrana z Wisłą Kraków na własnym stadionie była dla bełchatowian bardzo ważnym wydarzeniem. Przypomnijmy, że piłkarze PGE GKS-u zwyciężyli 1:0 po golu Dawida Nowaka.

A warto przypomnieć, że kilka dni przed meczem szkoleniowiec bełchatowian martwił się o inaugurację, bo - jak przyznał - forma jego zawodników była wielką niewiadomą. Trudno było się jednak temu dziwić, skoro na zgrupowaniu na Cyprze przegrali trzy mecze, a pokonali tylko młodzieżowców z Dynama Kijów.

Ale drużyna z Bełchatowa zdążyła się już przyzwyczaić, że jeśli w sparingach spisuje się znakomicie, to pierwsze punkty w lidze zdobywa dopiero po kilku kolejkach. - Cały czas mieliśmy w głowach dwie ostatnie nieudane inauguracje rund, dlatego radość z pokonania Wisły jest dodatkowa - mówi Ulatowski.

Co ciekawe, gdyby jego podopieczni od początku spotkania konsekwentnie trzymali się wyznaczonej taktyki, to na pewno Dawid Nowak w 2. min gola by... nie zdobył. - Oglądałem mecz Valencii z FC Brugge i goście stracili gola już w 18. sekundzie, dlatego przestrzegałem zawodników, aby nie dali się zaskoczyć na początku. Radziłem, aby przez pierwsze minuty grali spokojnie i zachowawczo. Dobrze, że mnie nie posłuchali - cieszy się Ulatowski.

Szkoleniowiec PGE GKS-u przyznał, że niemiłe doświadczenia z dwóch ostatnich startów skłoniły go do niewielkich zmian podczas okresu przygotowawczego. - Teraz nikt nie zarzuci, że drużyna jest źle przygotowana fizycznie. Chociaż jak słyszałem opinie, że zespół przegrywa jeden mecz, bo nie ma siły, to byłem trochę zdegustowany - twierdzi trener PGE GKS-u i chwali cały sztab szkoleniowy za wykonaną pracę. - Pochwały należą się także Łukaszowi Bortnikowi, który jest specjalistą od przygotowania fizycznego - dodaje.

Mimo że PGE GKS wyjątkowo dobrze zaczął rundę, to Ulatowski przestrzega przed hurraoptymizmem. - Za nami dopiero jeden mecz. Bardzo ważny, ale jeden. Myślami jesteśmy już przy kolejnych, a przede wszystkim przed najbliższym z Piastem Gliwice, z którym GKS-owi zawsze się ciężko grało - opowiada 37-letni trener. - To jest dopiero początek drogi.

  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos