Po raz pierwszy pod wodzą Ulatowskiego, który od roku jest w Bełchatowie, GKS dobrze rozpoczął rundę. Poprzednie starty jeden z najmłodszych szkoleniowców w lidze zaczynał od porażek.
- Dla mnie to był bardzo ważny mecz. Wiedziałem, że po ewentualnym zwycięstwie będziemy blisko czołówki. Mimo że Legia też wygrała jesteśmy cały czas w grze - mówi Ulatowski.
W Bełchatowie cieszą się z trzech punktów, ale wciąż nie wyjaśniona jest sytuacja wielu piłkarzy, z którymi klub jeszcze nie rozpoczął rozmów na temat przedłużenia kontraktów. Jest to pokłosie wciąż nie ustabilizowanej sytuacji finansowej. Umowa GKS ze strategicznym sponsorem kończy się w czerwcu i na dzień dzisiejszy nie wiadomo, czy PGE ją przedłuży. Rafał Ulatowski, któremu kontrakt wygasa z końcem sezonu, jest jednak dobrej myśli i ma nadzieję kontynuować swoją pracę z bełchatowskim zespołem.
- Życzę każdemu trenerowi, by spotkał na swojej drodze takich zawodników, jakich mam ja do dyspozycji. Powiem jednak wprost: Najpierw niech piłkarze przedłużą swoje umowy, a dopiero później ja usiądę z szefami klubu i porozmawiam o nowym kontrakcie. Nie będę domagał się podwyżki, bo to nie jest w tym momencie najważniejsze. Jestem zadowolony z tego co mam w Bełchatowie.