W poniedziałek Komisja Kształcenia i Licencjonowania Trenerów przy PZPN-ie uznała oficjalnie, że trener Bajor nie może poprowadzić Zagłębia w meczach ekstraklasy. Szkoleniowiec nie ma bowiem wymaganej do tego licencji UEFA Pro.
Co ciekawe, w Lubinie liczą jednak, że komisja swoją decyzję cofnie. - Na razie czekamy na oficjalny komunikat ze strony PZPN-u. Zostaliśmy potraktowani przez związek bardzo oschle, a przecież w takiej sytuacji znaleźliśmy się nie z własnej winy. Mieliśmy dobrego trenera - Franciszka Smudę, ale oddaliśmy go reprezentacji. W zamian za to miało nie być problemów z tym, by trener Bajor poprowadził Zagłębie w lidze. Takie problemy jednak są. Liczę jednak, że komisja sprawą zajmie się jeszcze raz. Myśmy nie wnioskowali o to, by trener Bajor dostał licencję UEFA Pro, tylko o to, by warunkowo dano mu możliwość prowadzenia zespołu w ekstraklasie. To są dwie różne sprawy - zaznacza prezes Zagłębia Jerzy Koziński.
Koziński nie podaje jednak na jakiej podstawie komisja miałaby sprawę lubińskiego szkoleniowca przeanalizować jeszcze raz. Takich podstaw nie zna też przewodniczący komisji - trener Wojciech Łazarek, który mówi wprost: - Nie ma możliwości, by trener Bajor mógł poprowadzić drużynę w ekstraklasie. To dobry materiał na szkoleniowca, ale musi się jeszcze trochę uczyć, a przede wszystkim zrobić kurs UEFA Pro. A tak to nie wiadomo nawet czy on na taki kurs chce się udać, bo o tym klub nas nie informował - podkreśla Łazarek. Były trener reprezentacji Polski dodaje także: - Kluby ekstraklasy bardzo domagają się, by w PZPN-ie panował porządek. Niestety, jak przychodzi do rozpatrywania ich spraw, to chcą, by porządku jednak nie było. Na to zgody nie ma.
Co w związku z tym zrobi Zagłębie ? Prawdopodobnie mimo wszystko pozwoli Bajorowi prowadzić drużynę w niedzielnym meczu z Piastem Gliwice. Za takie rozwiązanie lubinianie będą musieli zapłacić 10 tys. zł kary. Gdyby zdecydowali się na nie ponownie, to w kolejnym spotkaniu Zagłębie musiałoby zapłacić już 30 tys.
Trzeci i każdy kolejny mecz pod wodzą Bajora kończyłoby się walkowerem. - Rozważamy możliwość grania z Markiem na ławce i zapłacenia kary. To dałoby nam czas na rozwiązanie problemu. Raczej nie będziemy jednak zatrudniać jakiegoś trenera ze stosowną licencją tylko po to, by wpisać go do protokołu. Mnie takie działania się nie podobają - zapewnia prezes Zagłębia.
Jednak według naszych informacji, po meczu z Piastem lubinianie zamierzają oficjalnie wystąpić do PZPN-u o to, by związek zaakceptował takie rozwiązanie. Drużynę Zagłębia teoretycznie prowadziłby figurant, a tak naprawdę dowodziłby nią Bajor.