Cortes ma 26 lat. Jest Chilijczykiem. W tym sezonie tej ligi w czterech meczach strzelił trzy gole. Ma klauzulę odstępnego wynoszącą 200 tys. euro i tyle będzie kosztował warszawski klub. Kilka dni temu właściciel Polonii Józef Wojciechowski mówił Sport.pl, że doszło już do porozumienia z menedżerem i samym zawodnikiem, a przyjazd piłkarza do Polski jest kwestią czasu.
Cortesa zna już trener Polonii José Maria Bakero. Pewnie zapamiętał go z czasów, gdy ten grał w Hiszpanii - w Albacete w sezonie 2006/07. Przez resztę kariery Chilijczyk występował w ojczyźnie. Gra jako napastnik i na pozycji ofensywnego pomocnika.
Do Polski Cortes ma przyjechać w tym tygodniu. Nie tylko on. Do zespołu dołączą dwaj Nigeryjczycy poleceni Bakero przez hiszpańskiego trenera jednej ze szkółek piłkarskich w Afryce. Polonia załatwiła już im wizy i pozwolenia do pracę. Nawet jeśli cała trójka zostanie zgłoszona do rozgrywek, wątpliwe, by któryś z tych nowych piłkarzy zagrał w niedzielnym meczu z Lechem Poznań na Konwiktorskiej (godz. 17) bez treningów z drużyną.
Wzmocnienie siły ofensywnej Polonii wydaje się konieczne. W ośmiu sparingach zespół Bakero strzelił 8 goli, a w ostatnim, sobotnim, ze Zniczem Pruszków - 1. Raz tylko udało się pokonać bramkarza rywali napastnikowi "Czarnych Koszul". W pierwszym tegorocznym sparingu z Wartą Poznań dokonał tego Daniel Gołębiewski. W Pruszkowie gola strzelił obrońca Piotr Dziewicki, zresztą najlepszy piłkarz spotkania. Z ofensywnych zawodników formą wyróżnia się Adrian Mierzejewski. Nie można było zobaczyć, jak grą Polonii kieruje hiszpański pomocnik Andreu, który zaraz po przyjeździe do Polski się przeziębił.