Sześciokrotny reprezentant Polski urazu doznał pod koniec poprzedniego sezonu (w meczu z Legią). Leczenie trwało bardzo długo, bo wrócił na boisko dopiero pięć miesięcy później. Boguski wierzył, że przez cały okres przygotowawczy nie będzie miał problemów i szybko wróci do formy. Na zgrupowaniu w Turcji naciągnął jednak mięsień, a kolejne problemy miał na obozie w Hiszpanii.
Wcześniej przez niemal trzy sezony Boguski nie miał żadnych problemów zdrowotnych. Na dodatek w tym czasie święcił też duże sukcesy - z PGE GKS Bełchatów zdobył wicemistrzostwo Polski, a z Wisłą dwa tytuły. Zadebiutował w reprezentacji, w meczu z Serbią był nawet jej kapitanem i strzelił zwycięską bramkę. Stał się jedną z pierwszoplanowych postaci w drużynie.
Ostatnio Boguski nie trenował, opuścił też sparing w Hiszpanii. - Szanse na występ w meczu z GKS-em Bełchatów są duże. Trochę odpocząłem, blizna już tak mi nie doskwiera, więc w sobotę zagram w sparingu - mówi Boguski na oficjalnej stronie klubu. - Jeśli wszystko będzie szło tak dobrze jak do tej pory, to mam nadzieję, że będę gotowy na inaugurację.
Wczoraj na treningu Wisły pojawił się Aleksiej Babyr z ukraińskiego drugoligowca Krymtepłyci Mołodiżne (11. miejsce). 20-letni zawodnik ma 189 cm wzrostu, więc spełnia pierwsze wymagania trenera Macieja Skorży, który szuka wysokiego napastnika. W tym sezonie Babyr zaliczył 14 spotkań w lidze (1 gol).
Dziś krakowianie rozegrają ostatni sparing przed inauguracją rundy wiosennej. Rywalem będzie II-ligowe Zagłębie Sosnowiec. Mecz rozpocznie się o godz. 12 na Stadionie Ludowym. Prawdopodobnie będzie to pożegnanie wiślaków z tym obiektem, na którym grali jesienią. Wszystko wskazuje na to, że wiosną w roli gospodarza będą występować na stadionie Hutnika.