Mecz z pierwszoligowcem miał zakończyć okres przygotowawczy "Czarnych Koszul" do rundy wiosennej. Trener José Maria Bakero nalegał na jego rozegranie na Konwiktorskiej, by piłkarze przyzwyczaili się do warunków, w jakich przyjdzie im w niedzielę 28 lutego (godz. 17) zmierzyć się z Lechem Poznań na inaugurację ligi. Do tej pory poloniści grali sparingi niemal wyłącznie za granicą - w Hiszpanii, "w cieplarnianych warunkach".
- Najprawdopodobniej zagramy na stadionie Znicza, ale nie jest to dla nas najbardziej szczęśliwe rozwiązanie. Chcieliśmy grać u nas, żeby sprawdzić, jak piłkarze czują się na swoim boisku. Bakero na pewno nie będzie zadowolony - mówi Ciszewski.
WOSiR nie zgadza się na rozegranie tego sparingu ze względu na fatalny stan murawy na Konwiktorskiej. Zdaniem opiekujących się nią greenkeeperów jedyną szansą na doprowadzenie jej do stanu używalności przed 28 lutego jest intensywna pielęgnacja i... dobra pogoda w najbliższych dniach. - Mecz w sobotę zniszczyłby ją jeszcze bardziej - powiedział dyrektor WOSiR-u Janusz Kopaniak.
- Zdajemy sobie sprawę z tego, ale wiemy też, że my w tej historii jak zwykle mało się liczymy. WOSiR-owi zależy przede wszystkim na meczu reprezentacji (z Bułgarią, 3 marca), a nie naszym, choć płacimy 100 tys. miesięcznie za wynajęcie obiektu - twierdzi Ciszewski.