Arka ograła Dinamo

md
2010-02-11, ostatnia aktualizacja 2010-02-11 17:35

Podczas zgrupowania w tureckim Side Arka Gdynia rozegrała w środę mecz sparingowy z Dinamem Bukareszt. Po dobrej grze żółto-niebiescy wygrali 2:0

5. kolejka. Zagłębie - Arka 0:2
Fot. Paweł Kozioł / Agencja Gazeta
5. kolejka. Zagłębie - Arka 0:2
ZOBACZ TAKŻE
Gdynian w Turcji nie rozpieszcza pogoda. W meczu z Dinamem, zwłaszcza w drugiej połowie, murawa wyglądała jak bajoro. Nie przeszkadzało to jednak piłkarzom Arki w rozegraniu dobrego spotkania. Co ciekawe transmisję telewizją z tego meczu można było obejrzeć w internecie. Tym, czym najbardziej imponowali piłkarze z Gdyni, to podania z pierwszej piłki. Środek pola oraz obrona Dinama nieraz były bezradne przy kombinacyjnej grze Arki. Świetnie radzili sobie zwłaszcza Miroslav Bożok i Bartosz Ława. W ataku Arki rządzili natomiast Przemek Trytko i Joseph Mawaye. Pierwszy wykorzystując warunki fizyczne starał się przepychać w polu karnym. Mawaye natomiast więcej grał z piłką. Wzmożona aktywność Arki od pierwszych minut, przyniosła bramkę już na samym początku spotkania. W 7 min na środku boiska piłkę do Marcina Budzińskiego podał Ława. Budziński zgrał ją do Trytki i pobiegł w stronę pola karnego. Napastnik Arki z pierwszej piłki odegrał do Ławy, a ten zagrał po ziemi w pole karne do Budzińskiego. Niepełna 20-letni pomocnik Arki zobaczył, że w jego kierunku biegnie bramkarz przeciwnika, więc zdecydował się na lobowanie. Tym samym dał prowadzenie Arce. Przy bramce dużą zasługę miał także Mawaye, który ściągnął w przeciwną stronę pola karnego środkowego obrońcę Dinama. Kunsztem bramkarskim w pierwszej połowie mógł wykazać się także Norbert Witkowski. Pomimo rzadkich ataków Rumunów dwa razy ratował Arkę w sytuacjach, z których mogła paść bramka.

Druga połowa zaczęła się od ataków Dinama. Po 17 minutach natarcia padła odpowiedź Arki. Żółto-niebiescy wyszli z kontrą, a piłkę otrzymała Mawaye. Nowy napastnik Arki został powstrzymany przez rumuńskiego obrońcę, ale za chwilę gdynianie mieli rzut rożny. Jak się później okazało bohaterami stałego fragmentu gry została dwójka Bułgarów - Ljubomir Ljubenov i Stoiko Sakaliev. Pierwszy z nich dośrodkował piłkę na krótki słupek, drugi strącił ją głową w kierunku bramki. Piłka po drodze obiła obrońcę Dinama i wpadła do siatki. Najlepszą sytuacją do podwyższenia wyniku miał jeszcze w 79. min Piotr Robakowski. Z rzutu wolnego wrzucał piłkę Ljubenov. Ta spadła w pole karne, gdzie najszybciej dobiegł do niej Robakowski. Obrońca Arki uderzył z całej siły i trafił... w poprzeczkę. W kadrze gdyńskiego klubu zabrakło Joela Tshibamby, który do Turcji miał dolecieć w środę w nocy.

Arka Gdynia - Dinamo Bukareszt 2:0 (1:0)
Bramki:
Budziński (7.), Sakaliev (57.)

Arka: Witkowski - Kowalski (70. Robakowski), Szmatiuk (46. Ulanowski), Siebert (76. Brodziński), Bednarek (46. Sokołowski) - Labukas (46. Rybaczuk), Budziński (65. Mrowiec), Ława (46. Ljubenov), Bożok (46. Burkhardt) - Trytko (46. Sakaliev), Mawaye (70. Czoska)

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów