Gdynian w Turcji nie rozpieszcza pogoda. W meczu z Dinamem, zwłaszcza w drugiej połowie, murawa wyglądała jak bajoro. Nie przeszkadzało to jednak piłkarzom Arki w rozegraniu dobrego spotkania. Co ciekawe transmisję telewizją z tego meczu można było obejrzeć w internecie. Tym, czym najbardziej imponowali piłkarze z Gdyni, to podania z pierwszej piłki. Środek pola oraz obrona Dinama nieraz były bezradne przy kombinacyjnej grze Arki. Świetnie radzili sobie zwłaszcza Miroslav Bożok i Bartosz Ława. W ataku Arki rządzili natomiast Przemek Trytko i Joseph Mawaye. Pierwszy wykorzystując warunki fizyczne starał się przepychać w polu karnym. Mawaye natomiast więcej grał z piłką. Wzmożona aktywność Arki od pierwszych minut, przyniosła bramkę już na samym początku spotkania. W 7 min na środku boiska piłkę do Marcina Budzińskiego podał Ława. Budziński zgrał ją do Trytki i pobiegł w stronę pola karnego. Napastnik Arki z pierwszej piłki odegrał do Ławy, a ten zagrał po ziemi w pole karne do Budzińskiego. Niepełna 20-letni pomocnik Arki zobaczył, że w jego kierunku biegnie bramkarz przeciwnika, więc zdecydował się na lobowanie. Tym samym dał prowadzenie Arce. Przy bramce dużą zasługę miał także Mawaye, który ściągnął w przeciwną stronę pola karnego środkowego obrońcę Dinama. Kunsztem bramkarskim w pierwszej połowie mógł wykazać się także Norbert Witkowski. Pomimo rzadkich ataków Rumunów dwa razy ratował Arkę w sytuacjach, z których mogła paść bramka.
Druga połowa zaczęła się od ataków Dinama. Po 17 minutach natarcia padła odpowiedź Arki. Żółto-niebiescy wyszli z kontrą, a piłkę otrzymała Mawaye. Nowy napastnik Arki został powstrzymany przez rumuńskiego obrońcę, ale za chwilę gdynianie mieli rzut rożny. Jak się później okazało bohaterami stałego fragmentu gry została dwójka Bułgarów - Ljubomir Ljubenov i Stoiko Sakaliev. Pierwszy z nich dośrodkował piłkę na krótki słupek, drugi strącił ją głową w kierunku bramki. Piłka po drodze obiła obrońcę Dinama i wpadła do siatki. Najlepszą sytuacją do podwyższenia wyniku miał jeszcze w 79. min Piotr Robakowski. Z rzutu wolnego wrzucał piłkę Ljubenov. Ta spadła w pole karne, gdzie najszybciej dobiegł do niej Robakowski. Obrońca Arki uderzył z całej siły i trafił... w poprzeczkę. W kadrze gdyńskiego klubu zabrakło Joela Tshibamby, który do Turcji miał dolecieć w środę w nocy.
Arka Gdynia - Dinamo Bukareszt 2:0 (1:0)
Bramki: Budziński (7.), Sakaliev (57.)
Arka: Witkowski - Kowalski (70. Robakowski), Szmatiuk (46. Ulanowski), Siebert (76. Brodziński), Bednarek (46. Sokołowski) - Labukas (46. Rybaczuk), Budziński (65. Mrowiec), Ława (46. Ljubenov), Bożok (46. Burkhardt) - Trytko (46. Sakaliev), Mawaye (70. Czoska)