Jak donosi "Fakt" już pierwszej połowie na boisku zaiskrzyło, po tym jak Krysztof Bąk został uderzony pięścią przez napastnika Rosjan. Wówczas doszło do pierwszych przepychanek.
W końcówce mecz się zaostrzył. Zawodnik Spartaka nie mogąc dogonić Jakuba Zabłockiego, powalił go na ziemię. Obaj gracze zaczęli się obrażać, po czym Zabłocki uderzył rywala ręką w twarz. W rewanżu ten wycelował palce w oko gracza Lechii. W efekcie doszło do dużej bójki między graczami obu drużyn. Obaj prowodyrzy zajścia zostali ukarani czerwonymi kartkami.
- Nie można pochwalić bijatyk, ale cała ta sytuacja to dowód na to, ze mój zespół nie da sobie w kasze dmuchać - powiedział trener Lechii Tomasz Kafarski "Faktowi". - Drużyna pokazała, że każdy za każdego pójdzie w ogień - dodał.
W rozmowie z dziennikarzem "Gazety Wyborczej" Kafarski pochwalił też swoich graczy za umiejętności piłkarskie. - Byliśmy w tym spotkaniu zespołem minimalnie lepszym, a nasze zwycięstwo jest zasłużone. Nie chcę przez to powiedzieć, że spokojnie poradzilibyśmy sobie w bardzo mocnej lidze rosyjskiej, tym bardziej że nigdzie się nie wybieramy. Na razie chcemy coś znaczyć w Polsce, potem pomyślimy o rywalizacji międzynarodowej.
Kolejny sprawdzian Lechia zagra w niedzielę, a rywalem będzie ukraińska Tawrija Symferopol.
Lechia Gdańsk - Spartak Nalczik 1:0 (0:0). Bramka: Rogalski (79.). Lechia: Kapsa (70. Małkowski) - Bąk (46. Kaczmarek), Kożans, Wołąkiewicz (57. Cvirik), Kosznik (57. Mysona) - Pietrowski (46. Piątek), Surma (65. Bajić), Laizans (65. Wiśniewski) - Kowalczyk (65. Zabłocki), Buzała (46. Lukjanovs), Dawidowski (46. Rogalski).