Podróż Senegalczyka trwała blisko tydzień. W pierwszej wersji miał się zjawić pod Wawelem we wtorek, ale później jego przylot się opóźniał. Wszystko z powodu problemów osobistych, które zatrzymały go w ojczyźnie. Zawodnik na Reymonta stawił się w sobotę, a dziś przejdzie szczegółowe badania. Krakowianie dmuchają na zimne, bo 29-letni pomocnik dwa lata temu miał ciężką kontuzję kolana.
Ba trenował z mistrzami Polski od początku okresu przygotowawczego. Pojechał też na obóz do Turcji, gdzie przekonał sztab szkoleniowy. - Reszta testowanych spisywała się przeciętnie, ale Ba jest całkiem dobry - chwalił Senegalczyka jeden z piłkarzy mistrza Polski.
Dobrą ocenę wystawił mu również trener Maciej Skorża. - To typowy środkowy pomocnik, dobrze spisuje się zarówno w ofensywie, jak i w defensywie. Trochę widać po nim brak ogrania, ale musimy być cierpliwi. Ma bardzo duży potencjał i będzie rywalizował o pierwszą jedenastkę - zapewniał szkoleniowiec.
Ba ma wypełnić lukę po Mauro Cantoro. Niewykluczone, że jeszcze dziś podpisze kontrakt, bo większość warunków jest już uzgodniona. Umowa ma obowiązywać przez pół roku z opcją przedłużenia o kolejna dwa lata.
Zadaniem Senegalczyka będzie również zastąpienie Łukasza Garguły, który przechodzi rehabilitację po drugiej operacji kolana. Po dłuższym zastanowieniu reprezentant Polski pojechał z zespołem na obóz do Hiszpanii, ale jest wykluczone, by normalnie tam trenował. Istnieje jednak cień nadziei, że jeszcze wiosną wybiegnie na boisko.
Na zgrupowanie krakowianie wylecieli w niedzielę, a w środę zagrają pierwszy sparing z Metalurgiem Zaporoże.