Bożok podpisał kontrakt z Arką jeszcze w styczniu, ale na jego mocy mógłby dołączyć do gdyńskiego zespołu dopiero w lipcu. Wszystko za sprawą umowy, jaka wiązała go ze słowackim klubem do końca czerwca. Po parafowaniu umowy z Arką jej dyrektor Andrzej Czyżniewski nie spoczął na laurach i rozpoczął negocjacje, by Bożok grał w Arce już od stycznia. Słowacy zgodzili się, ale Arka musiała im zapłacić kwotę odstępnego. Na początku negocjacji rozbieżności między Arką a Rużomberokiem były znaczne, ale oba kluby zdołały się dogadać i spotkały się w połowie drogi. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, w środę gdyński klub osiągnął porozumienie z obecnym klubem Bożoka, jednak do siedziby klubu nie dotarły jeszcze wszystkie dokumenty uprawniające 26-letniego skrzydłowego do gry w Arce. To najlepsze rozwiązanie dla wszystkich stron, bo Bożok będzie wzmocnieniem kulawych skrzydeł w drugiej linii Arki, a Słowacy jeszcze na nim zarobili. Bożok we wtorek przeszedł w Poznaniu badania medyczne i jak tylko wszystkie formalności zostaną dopięte na ostatni guzik, dołączy do zespołu albo w piątek rano w Berlinie (skąd Arka udaje się do Turcji), albo dopiero na miejscu zgrupowania w Side.
We wtorek oprócz Bożoka testy w poznańskiej klinice przechodził także Joseph Mawaye. Badania wypadły pozytywnie i nic nie stoi na przeszkodzie, by podpisał kontrakt (może to nastąpić jeszcze przed wyjazdem do Turcji). Na badania nie dotarł Joel Tshibamba, który utknął na zaśnieżonym lotnisku w Dortmundzie.
Jeszcze przed wyjazdem do Turcji Arka poznała rywali w sparingach. Żółto-niebiescy zmierzą się z rumuńskimi Universitateą Craiova i Dynamem Bukareszt oraz ukraińskim Arsenałem Kijów, z którym grali także rok temu. Wówczas po bramkach Dariusza Ulanowskiego, Przemysława Trytki i Marcina Wachowicza gdynianie wygrali 3:2. W Turcji Arka przebywać będzie do wtorku 16 lutego. Przed pierwszym meczem w rundzie wiosennej z Ruchem Chorzów czeka ją jeszcze sparing z Zawiszą Bydgoszcz.