Kolejne głośne nazwisko w Odrze Wodzisław

Marcin Fejkiel
2010-02-02, ostatnia aktualizacja 2010-02-02 17:02

Półroczny kontrakt z klubem podpisał znany z występów w Wiśle Kraków 33-letni Brasilia, czyli Cristiano Pereira de Souza. Zanosi się na to, że kibice Odry mogą wiosną nie poznać swojej drużyny!

Brasilia przymierza koszulkę Odry. W środku prezes klubu Ireneusz Serwotka (w środku) i członek zarządu Dariusz Kozielski
Fot. Dominik Gajda/Agencja Gazeta
Brasilia przymierza koszulkę Odry. W środku prezes klubu Ireneusz Serwotka (w...
Transferowy szał w Wodzisławiu nie słabnie. Wczoraj w południe na Bogumińskiej z pompą przywitano kolejnego nowego gracza, który związał się z ostatnią drużyną ekstraklasy. Zgodnie z tym, o czym informowaliśmy już dwa tygodnie temu, podpis pod obowiązującą przez najbliższe pół roku umową oficjalnie złożył Brasilia.

Polskim fanom futbolu filigranowy lewoskrzydłowy znany jest z występów w Pogoni Szczecin, Zagłębiu Lubin, ale przede wszystkim w Wiśle Kraków, z którą zdobył mistrzostwo Polski. Łącznie na polskich boiskach rozegrał 76 spotkań, strzelając 13 goli. W swojej karierze zaliczył również występy m.in. Energie Cottbus, Belenenses i Vitorii Guimaraes.

Przez ostatnie trzy lata z powodzeniem grywał w klubach koreańskich (Ulsan Hyundai Horang, Pohang Steelers, Jeonbuk Hyundai Motors), dołączając do swojej prywatnej kolekcji także triumf w krajowych rozgrywkach Korei Południowej. - Po sezonie skończył mi się kontrakt w Jeonbuk. Dostałem sygnał od mojego menedżera, że jest szansa ponownego wyjazdu do Polski. Jestem zadowolony, że tak się stało. Wiem, czego tutaj mogę się spodziewać. Uważam, że w Korei ludzie nie są tak mili, jak w Polsce - wyjaśnia przyczyny powrotu nad Wisłę Brasilia.

Piłkarz ma pomóc Odrze w utrzymaniu w ekstraklasie. - Oddam swoje serce dla Odry - zapewnił podczas konferencji w klubie Brazylijczyk. - Cristiano to klasowy piłkarz, który nauczył się grać o coś. My też mamy jasny cel do osiągnięcia i wierzymy, że pomoże nam on w realizacji tej bardzo trudnej misji - mówił prezes Odry Ireneusz Serwotka.

Wysokość kontraktu Brazylijczyka pozostaje tajemnicą. - Są to kwoty do strawienia przez klub. Nowi piłkarze mogą liczyć na znaczne premie, ale dopiero, kiedy Odra się utrzyma. To nasz sposób na podjęcie przez nich rywalizacji - uważa Serwotka. Według naszych informacji, zarobki Brasili mają się kształtować w granicach 20 tys. zł miesięcznie brutto.

Wiele wskazuje na to, że trener Marcin Brosz przydzieli Brasilii na boisku rolę napastnika. Dla nominalnego gracza drugiej linii to jednak nic nowego, bowiem w Jeonbuk Hyundai Motors również występował w ataku (w systemie 4-4-3)

i w 14 spotkaniach zdobył sześć goli. - Z tym nie ma żadnego problemu. Dostosuję się, będzie dobrze - zapewnia zawodnik, który z obecnego składu Odry zna jedynie rodaka Daniela Bueno (obaj pochodzą z Sao Paulo). Kto wie, czy to właśnie brazylijski duet napastników nie będzie postrachem ligowych rywali na wiosnę?

Brasilia będzie występował z numerem 11. na koszulce. Przed przyjazdem do Polski konsultował się z innym nowym gwiazdorem klubu, Argentyńczykiem Maurem Cantoro. - Powiedział mi, że sytuacja jest trudna, ale dobrą grą możemy ją zmienić. Wierzę, że to się uda - wyznał Brazylijczyk, który pomimo tego, że siedem lat temu opuścił Polskę, nie stracił kontaktu z dawnymi znajomymi.

- Jeszcze w zeszłym roku rozmawiałem z Bogdanem Zającem oraz Grzegorzem Mielcarskim - zdradził. - A nam bardzo dobrze zarekomendował Brasilię Kamil Kosowski - podkreślił Dariusz Kozielski, człowiek który stoi za głośnymi ruchami transferowymi Odry. - Musimy dbać o to, by Odra nie schodziła z czołówek gazet! Fajnie, że Odra staje się międzynarodowa. Z którego kontynentu brakuje nam jeszcze gracza? - żartował członek zarządu klubu.

Rozmach, z jakim działa Kozielski jest rzeczywiście imponujący. Brasilia jest szóstym piłkarzem pozyskanym w zimowej przerwie. A to nie wszystko: we wtorek dwuletnie kontrakty mają podpisać czeski obrońca Filip Luksik oraz Gruzin Koba Szalamberidze.

- Nie wykluczam, że w trakcie obozu w Turcji dojedzie jeszcze jeden bądź dwóch obrońców, a wśród nich pewien Kameruńczyk - uśmiecha się Kozielski. Licząc z Nigeryjczykiem Ikechukwu Kalu (jeszcze w poniedziałek załatwiał wraz z menedżerem wizę w ambasadzie tureckiej w Warszawie) podstawowy skład Odry może ulec całkowitej rewolucji! Czy Broszowi wystarczy czasu na zgranie zupełnie odmienionego zespołu? - Musimy być przygotowani na 13 ciężkich spotkań wiosną. Na pomyłki i wpadki zwyczajnie pozwolić już sobie nie możemy - stwierdził prezes Serwotka.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów