Jagiellonia wznowiła treningi. Skuteczny Hermes

Paweł Orpik
2010-01-11, ostatnia aktualizacja 2010-01-12 14:38

- Ach, gdyby tak na wyjeździe mogli grać do momentu aż strzelą bramkę* - westchnął jeden z dziennikarzy, który marzł niemiłosiernie czekając aż któryś z piłkarzy trafi do siatki i zakończy pierwszy po zimowej przerwie trening Jagiellonii

Jagiellonia - Śląsk 2:0
Fot. Agnieszka Sadowska / Agencja Gazeta
Jagiellonia - Śląsk 2:0
Hermes
Fot.Agnieszka Sadowska / AG
Hermes
ZOBACZ TAKŻE
Zawodnicy pewnie by nie narzekali, gdyby trener Michał Probierz odwołał te zajęcia, bo w sobotę najlepiej było nie opuszczać zabudowań. Na boisku Miejskiego Ośrodka Szkolenia Piłkarskiego przez mroźny wiatr momentami nie dało się ustać w miejscu. O tym, że sztuczną murawę w ogóle odśnieżano na życzenie Jagiellonii można było się przekonać tylko dochodząc do niej przez dużo grubszą pokrywę śniegu.

Jako pierwsi od strony hali Włókniarza na boisko wbiegli obrońca Igor Lewczuk i bramkarz Rafał Gikiewicz. Nie zdążyli odpowiedzieć na pytania kilku ciekawskich, bo za nimi nadbiegał już Michał Probierz.

- I w takich warunkach kiedyś się trenowało - wskazał z uśmiechem poza plac gry. Jednak kiedyś to było kiedyś, teraz piłkarze tygodniami nie przekopują się przez śnieżne zaspy w górach. - Teraz od początku pracuje się nad wszystkimi elementami. Dla mniej najważniejsze jest to, by nie było żadnych urazów i to, byśmy jak najlepiej przygotowali się do pierwszego meczu. Od początku musimy przecież dobrze wejść w sezon - trener walczącej wciąż o utrzymanie w ekstraklasie Jagi powiedział to, co oczywiste.

Póki co z odświeżanej w przerwie zimowej kadry Probierz nie może korzystać z dochodzącego do zdrowia już od września po poważnej kontuzji Pawła Zawistowskiego. Być może ten pomocnik pojedzie z drużyną na drugie zgrupowanie do Turcji. Na pierwsze do Grodziska Wielkopolskiego nie wybrał się też wczoraj rano Dariusz Jarecki, który doznał urazu na koniec jesieni. On w sobotę zjawił się na zajęciach, by pobiegać.

- Darek przechodzi intensywną rehabilitację w Białymstoku. Musi dobrze przygotować kontuzjowany mięsień na większe obciążenia, dlatego nie ma sensu, by jechał już z nami - tłumaczył masażysta Marcin Piechowski.

Wśród trenujących normalnie nie brakowało w końcu Michała Renusza, który już dawno temu błyszczał a to w jakimś sparingu, a to w meczu pucharowym. Niestety, jego rozwój jako ligowca hamowały przez długie miesiące różne, skomplikowane problemy zdrowotne. Jeśli teraz go ominą, może przekonamy się, jaki tak naprawdę potencjał tkwi w tym filigranowym skrzydłowym, wszak wciąż ma ledwie 22 lata.

Na pierwszym treningu zespołu zabrakło za to Jarosława Lato, Grzegorza Szamotulskiego, Kamila Grosickiego, Tomasza Frankowskiego i Bruno. Czterech pierwszych na zgrupowanie do Grodziska miało znacznie bliżej ze stałego miejsca zamieszkania. Trener uznał więc, że nie ma sensu fatygować ich do Białegostoku po to, by następnego dnia pokonywali kolejne setki kilometrów. Bruno dla odmiany dopiero w sobotę wrócił do Polski.

Dwa inne prócz Laty nabytki Jagiellończyków - Kamil Kalinowski i El Mehdi Sidy - normalnie trenowali. Marokańczyka zima na pewno nie przeraziła. Jako jeden z czterech zawodników uganiał się w śniegu za piłką bez czapki.

- "Good", tak mi odpowiedział, gdy spytałem jak to znosi - mówił najbardziej zapracowany przy drużynie, jej kierownik Sławomir Wołczyk.

Z kolei niespełna 20-letni Kalinowski ma szansę przekonać odpowiedzialnych w klubie za transfery, że wcale nie musi grywać tylko w Młodej Ekstraklasie i nie trzeba poszukiwać bardziej doświadczonego lewego obrońcy. Nad tym mocno zastanawia się jednak jeden z właścicieli klubu Cezary Kulesza, decydujący o transferach. Krzysztof Król bowiem - choć wrócił na Podlasie - opuszcza białostoczan.

- Musimy jeszcze się wzmocnić - nie krył Probierz. - Na pewno potrzebujemy prawego pomocnika. No i przydałaby się jakaś alternatywa dla Rafała Grzyba, jeśli nie dołączy do nas już tej zimy [Jagiellonia musiałaby porozumieć się z Polonią Bytom inaczej zawodnik trafi do niej latem - red.].

Na początek taką alternatywę stanowi znowu rodowity białostoczanin Jacek Falkowski. Już kilka razy był skazywany na odejście z klubu, ale wciąż trwa przy żółto-czerwonych barwach. Jesienią Probierz powoływał go do kadry na niemal każdy mecz, co chyba powinno o czymś świadczyć, lecz na koniec postanowił się z nim rozstać. Mimo to Falkowski, jedyny z wystawionych na listę transferową (obok m.in. Pavola Stano - już w Koronie Kielce, czy Wahana Geworgiana) trenował w sobotę, a wczoraj pojechał do Grodziska.

- Trenuje i jedzie z nami na obóz - tyle na ten temat miał do powiedzenia trener.

Michał Probierz wciąż znajduje w kadrze miejsce dla młodszych wychowanków klubu, którzy wciąż mają dużo do nauczenia: Bartosza Sulkowskiego, Mariusza Gogola, Patryka Gondka, Bartłomieja Dołubizny, czy Jana Pawłowskiego. Wśród nich miał być także Michał Steć, 18-latek, który na koniec jesieni zadebiutował już w ekstraklasie. Chłopak ma jednak spore problemy w szkole i uznano, że lepiej niech się skupi na razie na nauce tam, jeśli chce zwiększyć swoje szanse na zaliczenie matury.

Pierwszy trening kończyła gierka. Trochę się przedłużała, bo piłkarze nie potrafili strzelić gola oznaczającego jej koniec. Do sytuacji dochodził właściwie tylko 19-letni Michał Fidziukiewicz, który równo rok temu pokazał Probierzowi, że warto dać mu okazję do gry, ale później bardzo obniżył loty. W końcu sędziujący nierówne starcie z pogodą Marcin Piechowski zdecydował się podyktować rzut karny, bo zajęcia przeciągały się za bardzo. Rafał Gikiewicz odmierzył 11 m i próbował zmusić do błędu Hermesa. Doświadczony Brazylijczyk spokojnie mocnym kopnięciem pod porzeczkę nie dał mu szans.

W Grodzisku Wielkopolskim, gdzie są jedne z lepszych w Polsce warunki przygotowań, żółto-czerwoni mają przebywać do 22 stycznia. W piątek zagrają w turnieju halowym Remes Cup, a na koniec zgrupowania - sparing z Wartą Poznań. Od 1 do 19 lutego mają w planach treningi w tureckiej Antalyi. Ligę wznowią w Kielcach tydzień po powrocie do kraju.

Kadra na zgrupowanie

Bramkarze: Grzegorz Sandomierski, Rafał Gikiewicz, Grzegorz Szamotulski.

Obrońcy: Thiago Cionek, Alexis Norambuena, El Mehdi, Igor Lewczuk, Andius Skerla, Mariusz Gogol, Krzysztof Król, Bartosz Sulkowski, Kamil Kalinowski, Andrzej Niewulis.

Pomocnicy: Hermes, Patryk Gondek, Bartłomiej Dołubizna, Michał Renusz, Bruno, Jacek Falkowski, Jarosław Lato.

Napastnicy: Tomasz Frankowski, Kamil Grosicki, Remigiusz Jezierski, Michał Fidziukiewicz, Jan Paweł Pawłowski.

*białostoczanie nie wygrali już na wyjeździe w lidze od grudnia 2007 r.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów