Pomocnikiem Lecha Poznań od dłuższego czasu interesuje się Celtic Glasgow. Jeżeli Szkoci się nie pospieszą piłkarza sprzed nosa może sprzątnąć im wicemistrz Ukrainy.
- Okno transferowe trwa do końca stycznia, więc mam sporo czasu - powiedział piłkarz w wywiadzie dla dziennika "Dnevni Avaz". 22-latek ma jeszcze sporo czasu, żeby zastanowić się nad swoją przyszłością.
Bośniak wrócił do Polski w niedzielę. W poniedziałek weźmie udział w pierwszym treningu Lecha, później spotka się z dyrektorem sportowym klubu Markiem Pogorzelczykiem. Jeśli Celtic wyłoży oczekiwane przez "Kolejorza" pieniądze (1,5 mln euro), to piłkarz dostanie zielone światło do rozmów ze szkockim klubem.