Skorża: najtrudniejszy rok w karierze

borzech, PAP
2009-12-16, ostatnia aktualizacja 2009-12-16 17:42

Trener piłkarzy Wisły Kraków Maciej Skorża przyznał, że mijający rok był dla niego najtrudniejszy w karierze. Choć "Biała Gwiazda" zdobyła mistrzostwo Polski, to w lipcu odpadła sensacyjnie w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Szkoleniowiec zdradził także jakiego piłkarza najchętniej ściągnąłby do swojego zespołu: - Ireneusz Jeleń! Taki zawodnik bardzo by nam się przydał.

Maciej Skorża
Fot.Krzysztof Karolczyk / AG
Maciej Skorża
Maciej Skorża
Fot. Michal Lepecki / Agencja Gazeta
Maciej Skorża
- Mogę śmiało stwierdzić, że tak trudnego okresu jako trener jeszcze nie przeżyłem. Po drodze było wiele ciężkich momentów - powiedział Maciej Skorża, który w poniedziałek odebrał piłkarskiego oscara w kategorii "Trener Roku".

- Najpierw była ciężka walka o mistrzostwo Polski. Rozpoczynaliśmy wiosenne mecze z pięciopunktową stratą do Lecha Poznań. Napięcie było ogromne, aż do ostatniej kolejki. Później... wszyscy wiemy, co się wydarzyło w kwalifikacjach Ligi Mistrzów. Dwa bardzo nieudane mecze z Levadią. Nie spodziewałem się porażki z tym zespołem. Dodatkowo załamał nas przegrany mecz o Superpuchar z Lechem. Na szczęście potrafiliśmy się zmobilizować, pokazaliśmy solidność i determinację. I kiedy wydawało się, że wszystko jest w porządku, przyszły porażki z Lechem, Legią i Cracovią. Pojawił się niepokój. Tym bardziej cieszę się, że w trzech ostatnich meczach 2009 roku odnieśliśmy zwycięstwa - podkreślił.

O Wiśle mówi się od pewnego czasu, że jest zespołem, który przegrywa bitwy, ale wygrywa wojnę. Mimo kilku wpadek, otwiera ligową tabelę z przewagą pięciu punktów nad Legią Warszawa.

- Dla mnie najważniejsze jest osiągnięcie celu strategicznego, czyli obrona mistrzostwa Polski. Z drugiej strony musimy pamiętać o prestiżu. Jako mistrz kraju nie możemy schodzić poniżej pewnego poziomu. Dlatego porażki z czołówką ligi bardzo bolą, zostają długo w naszych głowach - przyznał Skorża, który nie ukrywa, że zimą w Wiśle dojdzie do kilku zmian.

- Zapewne odejdzie od nas ktoś z dwójki Paweł Brożek - Marcelo. Wszystko zależy od ofert, ale to prawdopodobny scenariusz. Na razie są wstępne zapytania, przyjeżdżają różni skauci i menedżerowie. Wciąż czekamy jednak na konkretne propozycje - stwierdził. Jak dodał, w klubie myśli się również o wzmocnieniach. - Sądzę, że wkrótce dołączy do nas dwóch-trzech zawodników. Mówię o piłkarzach, którzy od razu wzmocnią skład, a nie tylko go uzupełnią - zaznaczył.

Nazwiska trzymane są na razie w tajemnicy. Skorża zażartował jednak, że gdyby mógł poprosić Świętego Mikołaja o konkretnego gracza (np. spośród laureatów "Piłkarskich Oscarów"), jego wybór byłby oczywisty: - Ireneusz Jeleń! Taki zawodnik bardzo by nam się przydał - rozmarzył się.

Jeszcze dwa miesiące temu nazwisko Skorży łączono z funkcją selekcjonera reprezentacji Polski. 37-letni trener unikał jednak pytań na ten temat, a zainteresowanych dziennikarzy zbywał krótkimi odpowiedziami. - Już wcześniej mieliśmy z działaczami Wisły plany dotyczące dłuższej współpracy, dlatego nie podejmowałem innych rozmów. Grzecznie dziękowałem za to, że wymienia się moje nazwisko w gronie kandydatów na selekcjonera, ale dla mnie priorytetem pozostawał klub - powtórzył.

Od początku faworytem kibiców w wyścigu o fotel selekcjonera był Franciszek Smuda. To jednak nie znaczy, że Skorża narzeka na brak popularności. Gdy rok temu jego posada w Wiśle była zagrożona, krakowscy fani stanęli murem za trenerem. - Wówczas faktycznie czułem wsparcie kibiców. Do dzisiaj słyszę w uszach okrzyk fanów skandowany podczas mistrzowskiej fety na krakowskim rynku: "Trenerze, wierzyliśmy". Niestety, po porażce z Cracovią wszystko się zmieniło, pogorszyło. Teraz z powrotem muszę pracować nad odzyskaniem zaufania naszych kibiców - wyjaśnił.

Trener Wisły spędzi święta tradycyjnie w rodzinnym Radomiu. - Postaram się wyłączyć od piłkarskiego zgiełku, ale w tym gorącym okresie, gdy chcemy wzmocnić zespół, trudno będzie zapomnieć o Wiśle. Taki jest zawód trenera. Czy bardzo "zestarzałem się" w ostatnim roku? Powiem w ten sposób - są momenty, gdy czuję się... sfatygowany psychicznie. Wszystko odbija się na zdrowiu. Ale to jest podobnie, jak z drużyną Wisły w mijającym roku. Po każdym upadku trzeba się podnieść i dalej walczyć - zakończył Maciej Skorża.

Mauro Cantoro odchodzi z Wisły Kraków »


  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos