Lubinianie mają najcięższą końcówkę roku ze wszystkich drużyn ekstraklasy. Zagrają bowiem kolejno z Lechem, Wisłą Kraków i Legią Warszawa, czyli zespołami, które przed rozgrywkami wymieniane były jako główni kandydaci do mistrzowskiej korony. Każde z tych spotkań ma parę swoich podtekstów, ale pojedynek z poznaniakami podteksty ma najświeższe.
Jest tak dlatego, że to właśnie w Lechu przez ostatnie trzy lata pracował obecny trener lubinian Franciszek Smuda. Szkoleniowiec wywalczył w Poznaniu Puchar Polski, awansował do 1/16 finału Pucharu UEFA, a także zajął z drużyną trzecie miejsce w ekstraklasie. Dla działaczy "Kolejorza" było to jednak zbyt mało i po zakończeniu rozgrywek postanowili się ze Smudą rozstać.
Co więcej, pożegnanie obu stron nie odbyło się w przyjaznej atmosferze, bo w jednym z wywiadów właściciel klubu Jacek Rutkowski zarzucił trenerowi m.in. błędy w polityce transferowej, brak rotacji w składzie i specjalne pomijanie piłkarzy sprowadzonych do klubu zimą. Kiedy indziej Rutkowski przypomniał także, że to już za poprzedniego szkoleniowca rozpoczął się kryzys Lecha, z którym do dziś nie uporał się obecny opiekun zespołu Jacek Zieliński.
W odpowiedzi trener Smuda oskarżył poznańskich działaczy o błędną politykę kadrową, a także ujawnił, że Lech zalega mu z wypłatą premii. Szkoleniowiec groził nawet, że poda klub z Bułgarskiej do sądu, ale ostatecznie tego nie zrobił, bo zaległe pieniądze zostały mu wypłacone.
Teraz jednak popularny Franz na pewno będzie chciał udowodnić, że Lech zrobił błąd, rezygnując z jego usług. Szkoleniowiec w przeciwieństwie do poznaniaków o nic już się martwić nie musi, bo jest przecież także selekcjonerem reprezentacji Polski. "Kolejorzowi" może za to zabrać szanse na mistrzostwo, bo te w przypadku porażki w Lubinie znów ograniczą się niemal do minimum. Póki co Lech jest bowiem piąty w tabeli i traci sześć punktów do prowadzącej Wisły Kraków. - Mecz z Lubinem będzie dla nas kluczowy. Jeśli wygramy, to dalej w lidze powinno być już dobrze - mówi obrońca poznaniaków Seweryn Gancarczyk, który z Zagłębiem nie zagra z powodu kontuzji.
Lubinianie mają podobne problemy, bo w dzisiejszym spotkaniu nie wystąpi Costa Nhamoinescu, który w ostatnim meczu z Koroną dostał czerwoną kartkę. W ekipie z Lubina liczą za to na napastników Mauhamadou Traore i Ilijana Micanskiego, którzy ostatnio strzelają wyjątkowo dużo bramek. Również ci gracze mają "Kolejorzowi" coś do udowodnienia. O pierwszym poznańscy działacze mówili, że się do gry nie nadaje, a drugi nie dostał w Lechu zbyt wielu szans na pokazanie się.
Zagłębie Lubin - Lech Poznań, piątek godz. 20