Białostoczanie w piątek zremisowali 1:1 w Bytomiu z Polonią. Był to 30. mecz z rzędu w ekstraklasie piłkarzy Jagi bez zwycięstwa na obcym boisku. Tym samym wyrównali niechlubny rekord klubu bez wygranej na wyjeździe.
- Gramy dobrze, ale zawsze czegoś brakuje, aby odnieść zwycięstwo na wyjeździe. Trzeba zacząć wygrywać na obcych stadionach, bo w tabeli jest straszny ścisk - zauważa Kamil Grosicki.
- Niestety w Bytomiu straciliśmy gola w sposób, który nie powinniśmy, gdyż przed meczem rozmawialiśmy, żeby uważać na takie sytuacje - narzeka z kolei trener Probierz.
Polonia zdobyła bramkę po tym, jak Michał Zieliński i Marcin Radzewicz w łatwy sposób poradzili sobie z Igorem Lewczukiem i piłka została zagrana wzdłuż linii bramkowej Jagi. Tam Szymon Sawala wyprzedził Krzysztofa Króla i z bliskiej odległości pokonał debiutującego w żółto-czerwonych barwach Grzegorza Szamotulskiego.
- W tej sytuacji Grzegorz nie popełnił błędu, Radzewicz miał bowiem sporo czasu na dośrodkowanie i gdyby Grzegorz zrobił szybki ruch do środka, to on skarciłby go, strzelając w krótki róg - analizuje Ryszard Jankowski, trener bramkarzy w Jadze.
- Dawno nie grałem w piłkę, ale mój występ był chyba nie najgorszy. Przydarzył mi się tylko jeden błąd, ale na szczęście obyło się bez konsekwencji - oceniał swój występ Szamotulski, który w drugiej połowie jednak się nie popisał. Po jego niepewnej interwencji piłka trafiła do Grzegorza Podstawka. Napastnik Polonii, mając przed sobą pustą bramkę, trafił jednak tylko w boczną siatkę.
Remis w Bytomiu białostoczanie okupili dwoma kontuzjami. Jeszcze przed przerwą z powodu urazu boisko opuścił Remigiusz Jezierski. W drugiej części spotkania z powodu kontuzji musiał zejść natomiast Hermes.
- Niestety kontuzje pokrzyżowały nam trochę plany. Szczególnie uraz Hermesa, gdyż po jego zejściu z boiska nie potrafiliśmy dłużej utrzymać się przy piłce - mówi Probierz. - Zarówno Hermes jak i Jezierski przeszli już badania USG i nie wykazały one poważnych uszkodzeń, ale nie wiem też, czy będą oni do mojej dyspozycji w najbliższym meczu ligowym. Będę miał ból głowy, kogo wystawić na środku pomocy w spotkaniu z Lechią Gdańsk, bo zagrać nie będzie mógł też Bruno.
Brazylijczyk w starciu z Polonią zobaczył czwartą żółtą kartkę w tym sezonie i będzie pauzować. Bruno został ukarany za nieodpowiedzialne zachowania, odkopnął piłkę.
- Ze zdrowych środkowych pomocników zostali mi jedynie Jacek Falkowski oraz młody Patryk Gondek - stwierdza trener Probierz, który być może zdecyduje się postawić na Falkowskiego. Pomocnik mecz w Bytomiu przesiedział na ławce rezerwowych. W sobotę natomiast na życzenie szkoleniowca wystąpił przez 45 min w spotkaniu Młodej Ekstraklasy.
Niewykluczone natomiast, że właśnie w drugiej linii Jagi podczas przerwy w rozgrywkach dojdzie do kadrowych zmian. Białostoczanie są zainteresowani pozyskaniem m.in. Rafała Grzyba z Polonii Bytom oraz Jarosława Laty, który ostatnio występował w Polonii Warszawa. Obaj zawodnicy są zamieszani w aferę korupcyjną. Pierwszy gdy był zawodnikiem Wiernej Małogoszcz, drugi gdy grał w RKS Radomsko.
- Chodzą pogłoski o moim transferze do Jagiellonii, lecz na chwilę obecną nie mogę tego potwierdzić - mówi Grzyb.
- Prawda jest taka, że można prowadzić rozmowy z wieloma zawodnikami, ale jak nie ma podpisu, to nie ma o czym mówić. Na pewno jednak będziemy chcieli wzmocnić skład na niektórych pozycjach. Jeżeli chodzi natomiast o korupcję, to nie mam zamiaru nikogo bronić, ale wtedy były takie czasy i na pewno wiele osób dostało w pewnym sensie rykoszetem - kończy szkoleniowiec Jagi.