Bakero: Trener z numerem 6

Olgierd Kwiatkowski
2009-11-18, ostatnia aktualizacja 2009-11-18 12:15

- Do Polski przyjechałem jako znany piłkarz, ale mam nadzieję, że gdy będę stąd wyjeżdżał, będzie odwrotnie - powiedział nowy trener Polonii José Maria Bakero tuż po podpisaniu kontraktu z warszawskim klubem.

Jose Mari Bakero
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Jose Mari Bakero

Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Umowa została ostatecznie zawarta we wtorek w kawiarni Czarna Koszula na Konwiktorskiej. - Wcześniej ustaliliśmy wszystkie punkty. To była tylko formalność - tłumaczy wiceprezes Polonii Piotr Ciszewski. Kontrakt jest na razie ważny do końca roku na cztery mecze ligowe - z Legią, Polonią Bytom, Koroną Kielce i ze Śląskiem Wrocław. - Gdybym myślał, że przyjadę tu na cztery mecze, to w ogóle bym nie przyjeżdżał - mówi jednak Bakero.

W umowie istnieje zapis o jej przedłużeniu do półtora roku. - Czy tak się stanie, zależy od wielu czynników, nie tylko od wyników. Wiemy, że błędy zostały popełnione wcześniej i nie da się wszystkiego od razu naprawić. Przez najbliższy czas chcemy się poznać - powiedział Ciszewski. - Umowa jest podpisana. Nie ma co mówić o szczegółach. Teraz zaczyna się praca - dodaje nowy szkoleniowiec.

Dziękuję. Jestem zaszczycony

46-letni Bakero doświadczenia trenerskiego nie ma zbyt wiele. Wciąż bardziej jest znany jako wielki piłkarz - Realu Sociedad San Sebastian, FC Barcelona. Z tymi klubami zdobywał sześciokrotnie mistrzostwo Hiszpanii, raz Puchar Europy. Samodzielnie prowadził rezerwy Malagi i Real Sociedad. Był asystentem Louisa van Gaala w Barcelonie i Ronalda Koemana w Valencii. Właścicielowi Polonii Józefowi Wojciechowskiemu polecił go Tony Bruins Slot, Holender, z którym Bakero pracował i w Barcy, i Valencii.

Pochodzący z Kraju Basków, na stale mieszkający od dłuższego czasu w Barcelonie nowy trener Polonii zatrudnienie w Warszawie potraktował jako nobilitację, a nie katorgę. - Dziękuję panu prezesowi Wojciechowskiemu. Zaufał obcej osobie, z zagranicy. To była dla niego trudna decyzja. Postaram mu się odwdzięczyć - powiedział.

Brak bazy treningowej, bocznego boiska z naturalną nawierzchnią na stadionie Polonii, ponura listopadowa pogoda w Polsce - czy to nie przeszkodzi mu w pracy? - Jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia. Jestem zaszczycony tym, że zagraniczny klub chciał mnie zatrudnić - odpowiedział. - Oczywiście lepiej pracuje się na zielonych, równych boiskach. Łatwiej jest wtedy pracować nad techniką. W Polsce ostatni raz byłem w 1988 roku w Poznaniu. Wiele się zmieniło. Jestem pierwszy raz w Warszawie, to fantastyczne miasto. Podoba mi się. Klimat? Jest taki, że musimy go zaakceptować. Przyzwyczaić się do deszczu, błota. W Dubaju jest 40 stopni. Trzeba więc trenować o szóstej rano, kiedy temperatura spada do 30 stopni. A my przynajmniej możemy zaczynać treningi o 11.

Polonia i Legia rozpracowana

Jeszcze większym problemem jest aktualna sytuacja Polonii. "Czarne Koszule" zajmują przedostatnie miejsce w ekstraklasie. Zespół, który w poprzednim sezonie zajął czwartą pozycję, przegrał już dziewięć meczów na 13 rozegranych, stracił 22 gole - najwięcej ze wszystkich drużyn. To dlatego pracę stracili trenerzy Jacek Grembocki i Duszan Radolsky oraz tymczasowy Michał Libich.

- Ta drużyna nie zasłużyła na swoje miejsce. Polonia przegrała kilka meczów 0:1, część z nich niezasłużenie. Każda porażka przyczynia się do gorszej formy psychicznej, a to przyczynia się gorszej formy fizycznej. Widać wyraźnie, że piłkarze czują się słabo. A jest tu paru utalentowanych zawodników. Muszę wyrwać ich z tego kryzysu. Nie wolno płakać, trzeba po prostu to zmienić - zapowiada Bakero.

Drużynę poznaje już od ponad tygodnia. W piątek obejrzał Polonię w meczu sparingowym z Lechem Poznań w Koninie. Od niedzieli prowadzi już zajęcia z drużyną. Są długie, trwają co najmniej półtorej godziny. Ale na tym jego zajęcia w klubie się nie kończą. Szkoleniowiec z Hiszpanii godzinami przesiaduje przed odtwarzaczem DVD. Ogląda mecze z tego sezonu Polonii. Prowadzi rozmowy indywidualne z zawodnikami (z tego powodu spóźnił się wczoraj 20 minut na podpisanie kontraktu połączone z konferencją prasową). - Obiecuję pracować i przede wszystkim pracować. A jeśli się pracuje, to przychodzą z czasem wyniki - mówił. Słowo praca powtarzał wczoraj niemal przy każdej odpowiedzi.

O swojej filozofii pracy nie chciał mówić zbyt wiele. - A czy wy zdradzacie swoją filozofię pracy? Każdy piłkarz musi wiedzieć, co ma robić na boisku. Każdemu teraz staram się tłumaczyć jego zadania - powiedział.

W piątek Bakero czeka debiut w Polsce - w derbowym meczu z Legią na Łazienkowskiej. Najtrudniejszy mecz z możliwych dla pogrążonej w kryzysie drużyny Polonii. Tak jak w przypadku własnej drużyny Bask starał się poznać dokładnie rywali. - Oglądałem ich spotkania, poznałem ich taktykę, piłkarzy. Mam opinię na temat Legii. Teraz żyję tylko tym meczem, nie obchodzi mnie to, co będzie za tydzień. Każde spotkanie jest dla mnie jak finał - mówił.

Bakero od wiceprezesa klubu otrzymał koszulkę Polonii z numerem 6. Z takim grał przed laty w Barcelonie. Ale - to pewnie zbieg okoliczności - jest szóstym po Jacku Zielińskim, Bogusławie Kaczmarku, Jacku Grembockim, Duszanie Radolskim, Michale Libichu - trenerem Polonii w 2009 roku. Prawie na pewno już naprawdę na ten rok ostatnim.

Polonia w Markach

Polonia podpisała umowę dzierżawy terenów klubu Marcovia. W przyszłym roku powstanie tam ośrodek treningowy "Czarnych Koszul" z trzema boiskami treningowymi i zapleczem sportowym. Prace mają być rozpoczęte na początku roku, a zakończone we wrześniu. Koszt budowy ośrodka poniesie Polonia, a w jego zaprojektowaniu ma pomagać José Maria Bakero. - To nowy rozdział w szkoleniu młodzieży w Polonii i przyniesie wiele pożytku pierwszej drużynie - powiedział wiceprezes klubu Piotr Ciszewski.



  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów