Bramkarz Piasta Gliwice nie był w stanie uratować swoich kolegów przed porażką. O stracie dwóch goli zadecydowały bowiem indywidualne błędy poszczególnych piłkarzy z pola, za które Rafał Kwapisz nie może czuć się odpowiedzialny. Gdy jednak golkiper Piastunek miał szansę na dobrą interwencję, spisywał się bez zarzutu, czego dowodem jest obrona strzału Sebastiana Mili z końcówki spotkania.
2. Andrzej Bledzewski (Arka Gdynia) - jak struna gitary Jimmy'ego Page'a...
Właśnie tak wyciągnął się do tej interwencji bramkarz Arki. Powiedzonko to, które po raz pierwszy usłyszeliśmy z ust redaktora Canal+ Grzegorza Milki, tak głęboko utkwiło nam w pamięci, że stosujemy go już... chyba po raz trzeci w tym sezonie. Nie wiemy jakie są preferencje muzyczne bramkarza Arki, ale jedno możemy powiedzieć z całym przekonaniem - ostatnie kilka meczów w wykonaniu Bledzewskiego to prawdziwy rockowy koncert - głośny i efektowny
3. Adam Stachowiak (Odra Wodzisław) - czujności nigdy za wiele
Wbrew pozorom to nie było łatwe uderzenie do obronienia. Strzał niby w środek bramki, niezbyt mocny, ale jednak miał w sobie kluczowy element, który mógł sprawić problemy bramkarzowi Odry - zdradliwy tor lotu piłki. Futbolówka w pewnym momencie zaczęła mocno pikować w dół, przez co Stachowiak nie decydował się na chwytanie jej, lecz skuteczne sparowanie do boku. Dzięki tej decyzji Stachowiak uniknął błędu "wyplucia" piłki przed siebie, wprost pod nogi napastników rywala.
4. Aleksander Ptak (Zagłębie Lubin) - wybronił piłkę meczową
Gdyby nie golkiper Miedziowych, selekcjoner reprezentacji Polski cieszyłby się jedynie ze zdobycia tylko jednego oczka. Ptak przez całe spotkanie utrzymywał równą formę, co udowodnił w 85. minucie. Mocny strzał Bueno kierowany w okienko bramki gości, zaskoczyłby z pewnością niejednego bramkarza.
5. Tomasz Wróbel (GKS Bełchatów) - na właściwym miejscu, we właściwym czasie
Cóż za instynkt pomocnika GKS Bełchatów. Co skłoniło piłkarza bełchatowian by przesunąć się właśnie w to miejsce linii bramkowej i stanąć na linii lotu piłki? Wydaje się, że nikt nie jest w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Okazuje się, że nie tylko bramkarze potrafią ratować swoje zespoły przed utratą golą. Dzięki Wróblowi Łukasz Sapela może zatem kontynuować swoją serię meczów bez wpuszczonej bramki