Andrzej Bledzewski bohaterem meczu Korona - Arka »Bo - paradoksalnie - mimo przegranej Korona zaprezentowała się z dobrej strony. Może nawet najlepiej w sezonie. Kielczanie wreszcie zagrali równo przez 90 minut. Nie było w ich poczynaniach długich przestojów, jak w poprzednich grach na Ściegiennego ze Śląskiem Wrocław (1:1) i Piastem Gliwice (3:2), czy wręcz dwóch zupełnie różnych połów, jak w pojedynku z Cracovią (1:1). Tym razem podopieczni Marka Motyki stale byli na wysokich obrotach. - Momentami nie wiedzieliśmy, co się dzieje na boisku. Gospodarze grali z polotem - ocenił bramkarz Arki Andrzej Bledzewski.
Korona szybko rozgrywała swoje akcje, wyraźnie miała pomysł, jak rozmontować defensywę gości. Wreszcie dobrze i z pożytkiem pracowali skrzydłowi. Jacek Kiełb dla swego "opiekuna" Roberta Bednarka był nie do zatrzymania. - Widziałem, że jest w wysokiej formie. Ten chłopak coraz bardziej się rozwija. Korona będzie miała z niego wiele pożytku - wyznał ekskapitan. Na przeciwległej flance nie zawodził Edson. Brazylijczyk już nie dreptał wzdłuż linii, licząc, że w razie konieczności wyręczy go któryś z kolegów, ale walczył. Pokazywał się, wychodził na pozycję, wreszcie brał ciężar gry na siebie. I pewnie gdyby do przerwy wykorzystał choć jedną z szans, dziś można by chwalić wysoką i efektowną wygraną kielczan.
Niestety, nie tylko Edson miał w sobotę problemy z trafieniem do siatki. Dla Korony to problem nie nowy, raczej dolegliwość, z którą Marek Motyka nie może sobie poradzić od początku sezonu. Trener szachuje, miesza w ataku, zmienia pary, ustawienie, a napastnicy jak nie strzelali goli, tak nie strzelają. Wcześniej można było tłumaczyć ich jeszcze słabszą dyspozycją drugiej linii albo brakiem wypracowanych sytuacji. Jednak z Arką liczby nie kłamią. 16 oddanych strzałów, w tym 7 celnych. Bez pożytku też po rożnych (6 - żadna z prób nie wylądowała nawet na... głowie piłkarza Korony). W perspektywie sobotniego starcia w Warszawie z Legią (godz. 16.15) znów jest co szlifować w tygodniu...
"Okrągłe" mecze KoronyZaczęło się dobrze, ale ostatnie jubileuszowe mecze kielczanom nie wychodzą.
Aktualny bilans to 4 zwycięstwa, 2 remisy i 3 porażki:
Mecz nr 10: Górnik Z. - Korona 0:3;
20: Korona - Lech 1:1;
30: Groclin - Korona 0:3;
40: Korona - Zagłębie L. 1:2;
50: Korona - Pogoń Szczecin 2:1;
60: Górnik Z. - Korona 0:0;
70: Korona - Cracovia 2:0;
80: Korona - Ruch 0:2;
90: Zagłębie L. - Korona 1:0
100: Korona - Arka 1:2.