Świetnie spisujący się zespół Szatałowa jest od początku sezonu rewelacją rozgrywek. Trener bytomian przyznaje, że już zdążył dostać propozycję pracy z innego klubu. Chodzi o Lecha Poznań, którego działacze są niezadowoleni z postawy zespołu.
- Dobrze wiemy, jak trudno w obecnych czasach znaleźć dobrego trenera - mówi prezes bytomskiego klubu Damian Bartyla. - Jurij ma ogromny wkład w wyniki jakie teraz osiągamy. Jesteśmy na czwartym miejscu w tabeli, a za nami jest choćby Lech. Jesienią na pewno nie damy zgody szkoleniowcowi na rozwiązanie obowiązującego kontraktu. Jeśli jednak temat wróci zimą, to siądziemy do stołu. Tak nakazuje dobry obyczaj - kwituje prezes.
Okazuje się, że klub z Wielkopolski jest gotów zapłacić za transfer Szatałowa, który do końca czerwca jest związany kontraktem z Polonią Bytom.
W Lechu nikt nie potwierdza zainteresowania nowym trenerem. - Jacek Zieliński ma kontrakt ważny do końca sezonu - mówi Jacek Rutkowski. Prezes Lecha przyznaje jednocześnie, że po zakończeniu rundy jesiennej dojdzie do weryfikacji wyników pracy obecnego szkoleniowca "Kolejorza".