1. Marek Bażik (Polonia Bytom) - słowacki skarb
Pomocnik Polonii jest dla zespołu bezcenny. Jeśli nie strzela, to asystuje. W meczu z Lechią Słowak popisał się znakomitym przyjęciem w polu karnym i kapitalnym uderzeniem. Kapsa nie miał najmniejszych szans na obronę precyzyjnego i mocnego strzału polonisty.
2. Kamil Grosicki (Jagiellonia Białystok) - nie chcieli go, to mają
Legia lekką ręką pozbyła się niepokornego piłkarza najpierw wypożyczając, a później definitywnie sprzedając Grosickiego do Jagiellonii. W Warszawie mówiono wtedy, że klub pozbył się problemu. Okazuje się, że młody piłkarz prawdziwe kłopoty sprawia Legii dopiero po odejściu z Łazienkowskiej.
3. Mouhaumadou Traore (Zagłębie Lubin) - joker Smudy
Franciszek Smudy miał nosa sprowadzając do zespołu silnego Senegalczyka. Były zawodnik GKP Gorzów Wielkopolski w każdym meczu sprawia wiele problemów defensorom przeciwnika. Tym razem Traore świetną dyspozycję potwierdził strzelając przedniej urody bramkę.
4. Robert Lewandowski (Lech Poznań) - jednak lubi
"Jednak on to umie, jednak lubi zdobywać bramki" - krzyczał komentator meczu Arka - Lech w chwilę po tym, jak napastnik Kolejorza trafił do siatki gospodarzy. Reprezentant Polski na kolejną bramkę w oficjalnych meczach czekał aż 438 minut. Ostatnio trafił w meczu z Jagiellonią Białystok, a gol w Gdyni był na wagę punktu.
5. Łukasz Janoszka (Ruch Chorzów) - jak ojciec
Marian Janoszka może być dumny z syna, który chyba w genach odziedziczył znakomite predyspozycje do gry głową. Druga bramka napastnika Ruchu w Wodzisławiu była bardzo podobna do wielu trafień, jakimi raczył kibiców jego ojciec. Jeszcze tylko wąs i będziemy mieli w lidze nowego "Ecika".