Już 11 ligowych porażek Polonii z Wisłą

ok
2009-09-26, ostatnia aktualizacja 2010-07-21 14:03

W trudnym dla siebie momencie Polonia wyjechała do Sosnowca na mecz z niepokonaną w tym sezonie Wisłą Kraków. To najbardziej niewdzięczny rywal dla "Czarnych Koszul".

ZOBACZ TAKŻE
Z każdym z występujących obecnie w ekstraklasie zespołów Polonia zdołała w ostatnich latach przynajmniej zremisować. Nawet z Legią udało się jej w poprzednim sezonie przełamać wieloletni niekorzystny bilans, remisując dwukrotnie w lidze i raz w Pucharze Ekstraklasy (ten mecz poloniści po walkowerze ostatecznie wygrali). Dorobek polonistów z meczów z Wisłą jest wprost tragiczny. Sukcesem był remis na Konwiktorskiej w 2004 roku w rewanżowym spotkaniu ćwierćfinału Pucharu Polski, który nie miał jednak żadnego znaczenia. W Krakowie było 5:0. Wisła mogła sobie wówczas pozwolić na wystawienie rezerw.

Na zwycięstwo z krakowianami w lidze Polonia czeka już ponad siedem lat. W marcu 2002 roku ograła ją na Konwiktorskiej 4:2. Potem jednak poniosła 11 kolejnych porażek. W minionym sezonie poloniści byli o krok od przełamania tej passy. W Krakowie przegrali 1:2, ale strzał Jarosława Laty w ostatnich minutach spotkania minimalnie minął słupek bramki Mariusza Pawełka.

Nic nie daje nadziei Polonii, żeby dziś nie poniosła dziesiątej z rzędu ligowej porażki z Wisłą. Nie dość, że "Czarne Koszule" grają słabo, zajmują dopiero dziesiątą pozycję w tabeli, nie potrafią strzelić gola od 360 minut, wygrać meczu od ponad miesiąca, to straciły właśnie najlepszego i najskuteczniejszego zawodnika (cztery gole w tym sezonie) - Marcelo Sarvasa. Brazylijczyk ma naderwany mięsień łydki. Nie zagra przez dwa, trzy tygodnie. - Przed sezonem straciliśmy Radka Majewskiego, a ostatnio Jarka Latę i Igora Kozioła. Muszę stworzyć w pomocy zupełnie inną drużynę - mówi trener Polonii Duszan Radolsky.

Wbrew pozorom po licznych transferach dokonanych w klubie ma wiele możliwości manewru. Słowak może puścić w bój do drugiej linii - tak jak przed tygodniem w Gdyni - Tomasza Jodłowca i Łukasza Trałkę. Jako ofensywny pomocnik w Wiśle Płock grał Adrian Mierzejewski. To on powinien zastąpić Marcelo. Na Wisłę to być może za mało, ale na następnych rywali to wciąż bardzo silna formacja.

Radolsky myśli dziś właśnie w ten sposób, długofalowo. - Wystarczy popatrzeć na miejsce Wisły w tabeli, na to jak grają, ale to nie znaczy, że się poddajemy. Zaczynamy mecz od 0:0. Jedziemy powalczyć, pokazać dobrą grę. Jeżeli uda się nam w końcu fajnie zagrać, to ja będę z tego zadowolony, bo to będzie dobry prognostyk przed następnymi tygodniami - mówi Słowak.

Ale czy w Sosnowcu Polonia naprawdę stoi na straconej pozycji? Przed sześcioma dniami jej imienniczka z Bytomia zdołała wywieźć z Sosnowca punkt. Nie tak dawno "Czarne Koszule" potrafiły również sprawić jedną z większych sensacji tego sezonu, wygrywając we Wronkach z Lechem. Tyle że od tego czasu nie zagrały już dobrego meczu.

WISŁA KRAKÓW - POLONIA WARSZAWA. Sobota, godz. 18.15 (transmisja Canal+ Sport) - stadion w Sosnowcu, ul. gen. Zaruskiego 11. Wisła: Pawełek - Singlar, Głowacki, Jop, Piotr Brożek - Łobodziński, Jirsak, Sobolewski, Kirm - Ćwielong, Paweł Brożek. Polonia: Przyrowski - Sokołowski, Mynarz, Dziewicki, Telichowski - Mąka, Jodłowiec, Trałka, Mierzejewski, Zasada - Ivanovski.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy