Hetman lepiej radzi sobie w PP niż w II lidze. Przeszedł już trzy rundy, choć w jednej dopisało mu szczęście, bo miał wolny los. W poprzedniej pokonał jednak po rzutach karnych I-ligową Wartę Poznań. Najbardziej znaną postacią zespołu z Zamościa jest szkoleniowiec. Andrzej Orzeszek w Górniku Zabrze rozegrał 184 spotkania w ekstraklasie i zdobył trzy mistrzostwa Polski.
W Hetmanie ma jedną z najmłodszych kadr w rozgrywkach na szczeblu centralnym. Najstarszy piłkarz ma zaledwie 24 lata. A w ostatnim ligowym spotkaniu z Pelikanem Łowicz średnia wieku pierwszej jedenastki wyniosła 21,5 roku.
- To bardzo młodzi i ambitni piłkarze. Pewnie jeszcze w swojej krótkiej przygodzie z piłką nie grali w tak prestiżowym spotkaniu. Przyjazd Wisły sprawi, że dadzą z siebie więcej niż zwykle - uważa Rafał Janas, asystent trenera mistrzów Polski, który oglądał spotkanie Hetmana z Concordią Piotrków. - Tego trofeum przez dwa lata nie udało nam się zdobyć, więc jesteśmy spragnieni triumfu w tych rozgrywkach. Na dodatek to najkrótsza droga do europejskich pucharów [siedem spotkań - przyp. red.].
Tylko bez Sobolewskiego Do Zamościa trener Skorża zabrał niemal najsilniejszy skład, jaki może w tej chwili wystawić. W kadrze zabrakło jedynie Radosława Sobolewskiego, który dostał kilka dni wolnego na załatwienie spraw osobistych. Wisła jest zdecydowanym faworytem, więc w wyjściowym składzie można spodziewać się kilku zmian.
Mariusz Pawełek po ostatnim spotkaniu ligowym jest poobijany i na wczorajszym treningu nie brał udziału w wewnętrznych gierkach. Można się spodziewać, że szanse dostanie Ilie Cebanu. Podobnie jest z Pawłem Brożkiem, który ćwiczył z Andrzejem Bahrem. Dwukrotnego króla strzelców może zastąpić Piotr Ćwielong, a wspomnianego Sobolewskiego Tomasz Jirsak. Patrykowi Małeckiemu po kopnięciu kolanem przez Lukasa Killara dokucza ból mięśnia dwugłowego, ale znalazł się w kadrze meczowej. - Wystawię najsilniejszy skład, jaki będę mógł - zapewnia trener Skorża.
Na koniec wczorajszych zajęć wiślacy ćwiczyli rzuty karne. Hetman właśnie w konkursie "jedenastek" wyeliminował w poprzedniej rundzie Wartę. Czy trener liczy się z podobnym scenariuszem w Zamościu? - Na każdym treningu ćwiczymy rzuty karne. Dwa razy przez nie przegraliśmy w finale Pucharu Polski i meczu o Superpuchar, więc ta umiejętność może się nam kiedyś przydać - uważa trener Skorża..
Krakowianie w lidze wygrali sześć z siedmiu spotkań i ostatni remis nie zmącił dobrej atmosfery w zespole. Trener Skorża, spytany, jakie zespół ma cele oprócz mistrzostwa, żartował: - Jeszcze zdobyć króla strzelców. Brożek z Małeckim będą o niego walczyć.
- Ja już swoje zrobiłem - odgryzał się Paweł Brożek.
Hetmanowi raz się udało W Zamościu dodają sobie otuchy historią. W sezonie 1996/97 występujący w II lidze Hetman wyeliminował Wisłę, wówczas beniaminka ekstraklasy. W drużynie z Lubelszczyzny grali wtedy m. in. Dariusz Dźwigała, Robert Kiłdanowicz czy Biała Piotr Rocki. Zresztą w tamtym sezonie udało się zamościanom awansować do ćwierćfinału. - Warto było wygrać z Wartą - twierdzi Zbigniew Pająk, dyrektor sportowy Hetmana. - Piłkarze pomogli sobie i klubowi. Zainteresowanie naszym meczem z krakowianami jest ogromne. Mam nadzieję, że stadion wypełni się do ostatniego miejsca. Przybycie na nasz obiekt ośmiu tysięcy kibiców pomogłoby doraźnie rozwiązać niektóre kłopoty finansowe.
Bezpośrednią transmisję z meczu przeprowadzi TVP Sport (godz. 16). - Zawodnicy wiedzą, że będą obserwowani. W ten sposób najlepiej mogą się wypromować. To spotkanie pozwoli ocenić każdemu piłkarzowi, jak jego umiejętności mają się do potencjału graczy Białej Gwiazdy.